Talerze z wystygłą kolacją wciąż stały na stole. Malwina wpatrywała się w nie bezwiednie, jakby jej myśli były gdzie indziej. Za to zegar widziała aż za dobrze cyfry pełzały żałośnie w milczeniu: 22:47. Kuba obiecał być na dziewiątą. Jak zawsze Telefon nie dawał żadnego znaku. Malwina już się choćby nie złościła. To, co jeszcze niedawno […]