O melancholii w powieści Małgorzaty Kurek

ladymakbet33.blogspot.com 3 godzin temu
Zanim nadejdzie świt to historia, która mimo wagi poruszanych spraw, nie zniechęca do kontynuowania lektury.
Choćby góry runęły do morza, mój świat nigdy nie będzie kopią waszego.
Mimo krótkiej formy zachowano całą gamę emocji, dostajemy dziesięć odrębnych opowiadań, wiele je jednak łączy: doświadczenia życiowe. Uzupełniają się i stanowią całość.
Czasem przyjeżdżamy i odjeżdżamy, a potem przyjeżdżamy i zostajemy na dłużej. choćby na zawsze.

Pisarka jednoznacznie odrzuca dydaktyzm i moralizatorstwo, pozwala, aby uczucia wszystkich kobiet wybrzmiały. Ich losy odzwierciedlają wszystkie nasze lęki, niepokoje oraz pragnienia.

Uwięziona siła będzie próbowała się wydostać. Z naszą pomocą lub bez niej.
Możemy zrozumieć motywy postępowania postaci, nie zawsze jednak je tłumacząc. Każda z bohaterek walczy z traumami, przeciwnościami (ból, strata, tęsknota), jakże nam bliskimi. Poznajemy je również w zupełnie nowych odsłonach, z innymi perspektywami.

Świt jako metafora, zwiastun czegoś odmiennego

To tylko strach w mojej wyobraźni. Nierealny. Nie może mnie skrzywdzić. Jego świat nie jest już moim światem. Mam schronienie w miejscu, które sama stworzyłam.
Zanim nadejdzie świt Małgorzaty Kurek, pozostaje lekturą subtelną, a zarazem wyrazistą. Jej atutami pozostają niedopowiedzenia, cisza skłaniająca do refleksji.

Zwięzły styl i poetycki sposób przedstawiania świata nie przeszkadzają w zasadzie w realistycznym odtworzeniu emocji. Należy też zwrócić uwagę na fakt, iż fabuła nie jest pretensjonalna czy naiwna.

Co więcej? Odkryjemy także mroczne, nieznane dotąd strony kobiecej natury. Poznamy tajemnice, które wyjdą na jaw... Treść angażuje nas, począwszy od pierwszych stron.

Reasumując
Książka, Zanim nadejdzie świt, spodoba się gustującym w tego rodzaju literaturze.

Dajcie znać, czy się skusicie!

Współpraca recenzencka z Wydawnictwem AlterNatywnym.
Idź do oryginalnego materiału