Był sobie gangster, rządził w Trójmieście.
Zwali go Nikoś. Ktoś dorwał wreszcie
i tak zakończył swój żywot ziemski…
wspomniany w filmach, w książkowej treści.
Książkę, po latach, spisał i Batyr,
kiedyś ochroniarz jak Nikoś, zatem
to zrozumiałe – wspominać człeka,
co jakby krew z krwi… podobna rzeka.
Batyr – też pseudo. Nazwisko inne.
Patrząc na zdjęcia – tkwią myśli dziwne,
czy w grę nie wchodzą więzy gorące,
gdyż podobieństwo… nie! To manowce!








