Miał być wielki muzyczny festiwal z okazji 250-lecia USA, a skończyło się na wizerunkowej katastrofie. Donald Trump wściekł się na artystów, którzy zrezygnowali z udziału w szumnie zapowiadanym koncercie. Polityk żąda odwołania występów pozostałych artystów, bo zamierza zostać jedyną atrakcją imprezy.