Elle Fanning rosła na naszych oczach, by stać się gwiazdą Hollywood z prawdziwego zdarzenia. W tym roku amerykańska aktorka zdobyła pierwszą w swej długoletniej karierze nominację do Oscara za "Wartość sentymentalną" w reżyserii Joachima Triera. W serialu "Wielka" o carycy Katarzynie II udowodniła, iż ma komediowy potencjał, któremu w nowości Apple+ pozwoliła jeszcze bardziej rozwinąć skrzydła.
"Margo jest spłukana" to komediodramat stworzony przez Davida E. Kelleya, scenarzystę odpowiedzialnego za nagrodzone ośmioma nagrodami Emmy "Wielkie kłamstewka". Jego najnowsze dzieło jest na dobrej drodze, by też powalczyć w przyszłości o telewizyjne Oscary. Krytycy nazywają adaptację powieści Rufi Thorpe objawieniem małego ekranu. Największe brawa zbiera oczywiście Fanning.
"Margo jest spłukana" z Elle Fanning zaraz na Apple+. Komedia o młodej matce ma 100 proc. na Rotten Tomatoes
Margo Millet, córka byłej kelnerki i emerytowanego wrestlera, zachodzi w ciążę po romansie z profesorem. Nie mając żadnych zaoszczędzonych pieniędzy, młoda matka decyduje się założyć konto na kontrowersyjnym portalu OnlyFans. W rozkręceniu profilu pomaga jej ojciec, z którym niedawno odnowiła kontakt. Okazuje się, iż rady ex zapaśnika i jej współlokatorki-cosplayerki przynoszą nieoczekiwane efekty. W życiu bohaterki pojawia się również jej matka, Shyanne, która obawia się, iż Margo pójdzie w jej ślady.
W "Margo jest spłukana", której premiera odbędzie się 15 kwietnia na Apple+, zobaczymy u boku Elle Fanning między innymi: Michelle Pfeiffer ("The Madison"), Nicka Offermana ("Parks and Recreation"), Thaddeę Graham ("Ferajna z Baker Street"), Grega Kinneara ("Mała miss"), Michaela Angarano ("Sacramento"), Marcię Gay Harden ("Rzeka tajemnic"), Chris Jericho ("Terrifier 3") oraz Nicole Kidman ("Babygirl").
Zagraniczni krytycy, którzy w agregatorze Rotten Tomatoes przyznali ośmioodcinkowemu serialowi 100 proc. pozytywnych recenzji, podkreślają, iż "Margo jest spłukana" przedstawia portret niekonwencjonalnej rodziny borykającej się z bardzo wiarygodnymi problemami, z jakimi widzowie mogą się łatwo utożsamić. Humor miesza się tu ze łzami wzruszenia.
"Serial Kelleya wydaje się mieć wszystkie cechy charakterystyczne dla ekscentrycznego dramatu rodzinnego: takiego, w którym wszyscy wydają się uroczo dziwaczni, ale jednocześnie nie do końca prawdziwi. Przyjrzyjmy się jednak bliżej, a okaże się, iż ten serial to coś zupełnie innego" – napisała Angie Han na łamach amerykańskiego czasopisma "The Hollywood Reporter".
"Słodka, ale nie przesłodzona, optymistyczna, ale nie odrealniona; pełna wyrazistych postaci, których indywidualność nie przyćmiewa fabuły" – dodał Gregory Nussen z serwisu Screen Rant.
















