Kari Sal na płycie „Łemkowskie echa” symbolicznie wraca do domu, a prowadzą do niego łemkowskie melodie, wśród których się wychowywała. Tym domem są Bieszczady, miejsce z którym jej rodzina związana jest od wielu pokoleń. O tej płycie więcej usłyszeliście w audycji Cool Kid of Jazz Marty Kuli 26 października.

Ta płyta zaczęła tworzyć się długo przed tym, zanim poznałam jazz. W moim dzieciństwie. W czasie, kiedy jeszcze nie byłam świadoma, iż melodie, które tak często wybrzmiewały w moim domu, stanowiąc jego codzienność, odezwą się w przyszłości niczym duchy Bieszczad, których wołanie będzie na tyle głośne, iż nie sposób go zignorować. – tak o swojej premierowej płycie mówi Kari Sal.
Jazz, jako muzyka emancypacji określonej społeczności, współgra z przekazem łemkowskich pieśni. Ale Kari Sal i jej zespół prezentują nie tylko tradycyjne melodie, ale także autorskie kompozycje. Muzyczna narracja prowadzona jest od pieśni, przez piosenki, po fragmenty improwizowane. W każdej z tych form Kari Sal czuje się pewnie, pokazując wachlarz swoich umiejętności warsztatowych: od białego głosu, przez melorecytacje po wokalne improwizacje. […] „Łemkowskie echa” to muzyka pełna naturalności i dojrzałości, bez aranżacyjnych dróg na skróty. I tak jak na poprzedniej płycie Kari Sal, pełnym delikatności „Motylu”, obserwowaliśmy przeobrażenie artystki, teraz słyszymy pewną siebie, świadomą swoich korzeni i miejsca – w zespole i świecie – kobietę. – dodaje dziennikarka Radia 357, Marta Kula.
Skład zespołu:
- Kari Sál – wokal, kalimba
- Adam Bałdych – skrzypce, skrzypce renesansowe
- Jakub Mizeracki – gitara
- Mateusz Kaszuba – fortepian
- Roman Chraniuk – kontrabas
- Dawid Fortuna – perkusja
Premierowy koncert z materiałem z płyty już 21 lutego w MOXO Restaurant & Club. Bilety dostępne są tutaj.
W każdy poniedziałek między 22:00 a północą Marta Kula zaprasza na audycję poświęconą muzyce jazzowej. Wczoraj gościła Karinę Bałdych, czyli Kari Sal, która przedpremierowo zaprezentowała słuchaczom Radia 357 swój najnowszy, trzeci album: „Łemkowskie echa”. Ta płyta jest podróżą w Bieszczady, zanurzeniem w przeszłości, ale też odnalezieniem domu. Motywy ludowe mieszają się w niej z jazzowym idiomem, a biały głos z improwizacją. Wcześniej mogliście o niej usłyszeć w cyklu “Sztuka Puka” Marty Kuli w Popołudniówce w piątek.













