Pierwszy dzień Grand Prix Komeda upłynął pod znakiem nowego spojrzenia na twórczość i postać patrona festiwalu. W programie znalazły się zarówno projekcje mało znanych filmów sprzed ponad pół wieku z muzyką Krzysztofa Komedy, jak i ubiegłoroczny dokument poświęcony kompozytorowi oraz koncert inspirowany jego dorobkiem. Dyrektora artystycznego Grand Prix Komeda zapytaliśmy przede wszystkim, czy festiwal w Ostrowie Wielkopolskim może jeszcze odkryć przed publicznością coś nowego o swoim patronie.
„ jeżeli chodzi o biografię, to chyba nie. Komeda nie był postacią obfitującą w niezliczone anegdoty. Jego życie zostało już dość dobrze opisane. Siłą Komedy pozostaje jednak jego muzyka – zaskakująco żywa, wciąż inspirująca i, mam wrażenie, zupełnie odporna na upływ czasu. przez cały czas ma ogromną siłę oddziaływania. To właśnie fakt, iż jest patronem tego festiwalu, stanowi jeden z jego największych atutów”.
Okazało się jednak, iż choćby osoby dobrze znające twórczość i biografię kompozytora mogły podczas pierwszego dnia festiwalu odkryć coś nowego. Szczególnie osobisty portret Krzysztofa Komedy przyniósł dokument „Komeda osobisty” w reżyserii Igora Mertyna. O swoim ojczymie opowiada w nim Tomasz Lach, syn Zofii Komedowej.
W programie znalazły się także projekcje filmowe. Widzowie obejrzeli etiudę „Kraksa” z 1968 roku z muzyką Krzysztofa Komedy oraz przejmujący krótkometrażowy film „Strach” w reżyserii Roberta Zawadzkiego. Pochodzący z Ostrowa Wielkopolskiego twórca poruszył w nim temat stosunku do uchodźców na granicy polsko-białoruskiej. Pierwszy dzień Grand Prix Komeda zakończył koncert muzyki filmowej w jazzowych interpretacjach formacji Royber Trio Mikołaja Trzaski.
na fot.: Łukasz Maciejewski, dyrektor artystyczny Grand Prix Komeda
na fot. od lewej: Ewa Smolińska, Tomasz Lach, Igor Mertyn, Anita Mertyn
na fot.: Tomasz Lach, Anita Mertyn
Autor:



















