Lorde zaskoczyła fanów, ogłaszając, iż przy pracy nad swoim nowym albumem „Virgin” nie współpracowała z Jackiem Antonoffem.
Producent współtworzył dwa poprzednie albumy artystki – „Melodrama” z 2017 roku oraz „Solar Power” z 2021 roku.
W rozmowie z magazynem „Rolling Stone” nowozelandzka piosenkarka wyjaśniła, dlaczego zdecydowała się na zmianę. Podkreśliła, iż Antonoff to „pozytywny i wspierający” partner, ale tym razem postanowiła posłuchać intuicji:
Kieruję się vibem. Muszę ufać swojej intuicji, kiedy mówi mi, żeby iść dalej.
Lorde i Jack Antonoff przez lata stworzyli wyjątkowy duet twórczy i bliską przyjaźń. Z tego powodu wielokrotnie pojawiały się plotki o ich rzekomym romansie, którym oboje stanowczo zaprzeczali.
Na nowej płycie Lorde współpracowała głównie z producentem Jimem-E Stackiem. Wśród pozostałych twórców znaleźli się Fabiana Palladino, Andrew Aged, Buddy Ross, Dan Nigro i Dev Hynes z projektu Blood Orange.
Hynes i Stack pojawią się również jako support na nadchodzącej trasie koncertowej Lorde, „Ultrasound”, która ruszy we wrześniu. W ramach tej trasy artystka przyjedzie również do Polski. 6 grudnia zagra w łódzkiej Atlas Arenie.
„Virgin” ukaże się 27 czerwca, cztery lata po premierze „Solar Power”.