Nie pamiętam, kiedy ostatni raz wyszłam z kina z poczuciem, iż właśnie zobaczyłam wielki film. A tak było tym razem. Nolan wziął na warsztat jeden z najważniejszych tekstów zachodniej kultury i stworzył dzieło jednocześnie monumentalne, głęboko poruszające i zaskakująco współczesne. "Odyseja" to nie tylko najlepszy film w jego karierze. To kino totalne.