Nieobliczalny geniusz wzbudzał postrach. W końcu zamordował. "Siedzą we mnie diabły"
Zdjęcie: Phil Spector (1964, 2003 r.)
Phil Spector nie wychodził ze studia, dopóki nie uznał, iż jego dzieło jest wystarczająco dopracowane. Kiedy nie podobało mu się, jak muzycy realizują jego autorską wizję, nie miał skrupułów, by grozić im bronią. W trakcie sesji w studio jego nieobliczalnego zachowania obawiali się m.in. Leonard Cohen czy John Lennon. Przy tym przyciągała ich potęga jego charyzmy i umiejętności, jakich w świecie muzyki wówczas nie miał nikt inny. Pięć lat temu legendarny producent zmarł w więzieniu, odsiadując wyrok 19 lat za zabójstwo aktorki, Lany Clarkson.












