Nie żyje polski milioner. Dopiero po 2 miesiącach wiadomość trafiła do sieci

obcas.pl 2 godzin temu

Marek Mikuśkiewicz nie żyje. Twórca sieci MarcPol zmarł 20 lipca 2026 roku w wieku 76 lat, a pogrzeb odbył się tydzień później. O odejściu jednego z najbogatszych niegdyś Polaków opinia publiczna dowiedziała się dopiero po dwóch miesiącach. Rodzina nie podała przyczyny śmierci.

Marek Mikuśkiewicz nie żyje

Biznesmen zmarł 20 lipca. Pogrzeb odbył się 27 lipca, w gronie najbliższych i bez żadnej informacji dla mediów. Przez blisko dwa miesiące o śmierci przedsiębiorcy nie wiedział prawie nikt.

Wiadomość ujawnił dopiero 10 września “Forbes Polska”. Do redakcji zgłosił się jeden z dawnych współpracowników biznesmena, a śmierć potwierdziła wdowa. Potem informację podały kolejne redakcje.

Przyczyny rodzina nie ujawniła. Nie zrobiła tego do dziś.

Kim był twórca sieci MarcPol?

W latach osiemdziesiątych handlował odzieżą damską na warszawskim bazarze Różyckiego. Przełom przyszedł w 1988 roku, kiedy przy ulicy Marszałkowskiej otworzył pierwszy prywatny sklep pod szyldem MarcPol. Nazwa była złożeniem jego imienia i skrótu od Polski.

Był wtedy jednym z nielicznych prywatnych handlowców, którzy rywalizowali z Pewexem i Baltoną. Sieć rosła błyskawicznie. W 1991 roku miał już hurtownie w Kielcach, Białymstoku i Częstochowie, a rok później postawił dwie hale handlowe na placu Defilad, tuż obok Pałacu Kultury i Nauki.

W 1993 roku firma weszła do Moskwy i Sofii. Do 2015 roku miała około sześćdziesięciu sklepów. Pierwsze z nich były starsze niż Biedronka.

Szczyt przyszedł w 2010 roku. Tygodnik “Wprost” wycenił wtedy majątek biznesmena i jego rodziny na 3,9 mld zł. Na liście najbogatszych Polaków dało to czwarte miejsce.

Upadłość MarcPolu i lata spędzone przed sądami

Koniec przyszedł szybko. Między styczniem a czerwcem 2016 roku sieć zamknęła około trzydziestu sklepów, w kwietniu biznesmen przestał być prezesem spółki, a 6 czerwca sąd ogłosił upadłość. Zostało po niej ponad 215 mln zł niezaspokojonych zobowiązań wobec około 700 wierzycieli.

Sam przedsiębiorca konsekwentnie powtarzał, iż nie ma z czego spłacać długów.

“Nic nie mam i nic mi nie udowodnicie”

– mówił po upadku swojej firmy.

Jak ustalił “Forbes Polska”, oficjalnie wykazywał dochód rzędu 108 zł miesięcznie, co skutecznie utrudniało egzekucję. Majątek trafiał tymczasem do osób i podmiotów powiązanych z rodziną. Wierzyciele swoich pieniędzy nie odzyskali.

Przypomnijmy, iż kolejne lata przyniosły serię zatrzymań. W 2018 roku biznesmena zatrzymało CBA, trzy lata później usłyszał zarzuty w sprawie budowy galerii handlowej w Podkowie Leśnej, gdzie szkody wyceniono na 30 mln zł. W październiku 2022 roku prokuratura postawiła mu 19 zarzutów, a groziło mu za nie do 15 lat więzienia.

Winy nigdy nie przyznał. Żadna ze spraw nie zakończyła się prawomocnym wyrokiem. Twórca sieci MarcPol zmarł, zanim zapadł jakikolwiek, a jego firma od lat pozostaje w upadłości likwidacyjnej. Tak skończyła się jedna z najgłośniejszych karier polskiej transformacji.

źródło zdjęć: Canva

Idź do oryginalnego materiału