Śmierć 11-latki na Krecie zamieniła rodzinne wakacje w koszmar. Dziewczynkę wyciągnięto nieprzytomną z hotelowego basenu w Platanias, a walka o jej życie trwała ponad godzinę. Lekarze nie zdołali jej uratować. Grecka policja zatrzymała pięć osób.
Do śmierci 11-latki na Krecie doszło w hotelu w Platanias
Do tragedii doszło w niedzielę 30 sierpnia w hotelu w Platanias, na północno-zachodnim wybrzeżu Krety. Dziewczynka przyjechała do Grecji na wakacje z rodzicami, a w pewnym momencie znaleziono ją w basenie bez oznak świadomości. Ratunek ruszył od razu.
Zanim na miejsce dotarły służby, pierwszej pomocy udzielili jej polscy turyści wypoczywający w tym samym hotelu. Jak podała Wirtualna Polska, do hotelowej stołówki wbiegła osoba wołająca po angielsku o lekarza. Fizjoterapeuta z żoną zaczęli reanimację o 14.07 i prowadzili ją przez dwadzieścia minut.
Na miejsce dotarli trzej lekarze z prywatnej przychodni współpracującej z hotelem. Byli tam też ratownicy greckiego pogotowia EKAB oraz pielęgniarka. Reanimacji nie przerywano.
Akcję kontynuowano w karetce, która pędziła do szpitala w Chanii. Policyjny radiowóz torował jej drogę na Północnej Osi Drogowej Krety, aby skrócić czas przejazdu do minimum. Liczyła się każda minuta.
Dyrektor szpitala George Beas przekazał, iż 11-latkę przywieziono na oddział ratunkowy o godzinie 14.55, już bez tętna. Lekarze walczyli o nią jeszcze przez godzinę, a dyrektor placówki mówił potem o nadludzkiej resuscytacji. Dziewczynka zmarła o 16.00.
Grecka policja zatrzymała pięć osób, wśród nich rodziców dziewczynki
Dzień później greckie służby zatrzymały w tej sprawie pięć osób. To 43-letni przedstawiciel prawny hotelu, 45-letnia kierowniczka obiektu i 22-letni ratownik. Wśród zatrzymanych byli również rodzice dziewczynki, 45-latek i 41-latka.
Wszyscy stanęli w poniedziałek przed prokuratorem i złożyli wyjaśnienia. Zostali zwolnieni na jego polecenie. Postępowanie w tej sprawie wciąż trwa.
Z relacji obrony wynika, iż ratownik przybiegł nad basen dopiero po krzykach, a dziewczynkę już wtedy wyciągnięto z wody. Reanimację prowadzili już lekarze. Jego pełnomocnik, adwokat Pantelis Zelios, wyraził głęboki żal z powodu tego wypadku.
Śledczy wciąż ustalają, jak dziewczynka znalazła się w basenie
Greccy śledczy przez cały czas ustalają, w jakich okolicznościach 11-latka trafiła do wody. To pytanie jest w tej sprawie najważniejsze. Odpowiedzi wciąż nie ma.
Nie ujawniono nazwiska dziewczynki ani miasta, z którego pochodzi jej rodzina. Nie podano także nazwy hotelu w Platanias. Sprawą zajmuje się policja w Chanii.
Przypomnijmy, iż o zdarzeniu poinformowało najpierw radio ERT Chania, a doniesienia powtórzył CNN Greece. Wtedy nie było jeszcze mowy o zatrzymaniach, bo te nastąpiły dopiero następnego dnia.
źródło zdjęć: Canva






