Marzenie o zostaniu aktorką dojrzewało w niej, od kiedy skończyła 2 lata. Debiut na ekranie zaliczyła dopiero niespełna dekadę później, a potem wystąpiła w takich produkcjach jak "Dziewczyna z sąsiedztwa", "Dla niej wszystko", "Życie na fali" oraz "Wyścig". Największy przełom w jej karierze nastąpił w 2007 roku, kiedy po raz pierwszy wcieliła się w postać doktor Remy Hadley, zwanej "Trzynastką", w kultowym medycznym serialu "Dr House". Dziś Olivia Wilde spełnia się zarówno przed kamerą, jak i po jej drugiej stronie w roli producentki oraz reżyserki. A jakie produkcje najchętniej ogląda w wolnych chwilach? Niedawno wyróżniła swoich filmowych faworytów.
REKLAMA
Olivia Wilde uwielbia tę komedię kryminalną. Wyróżniła też inne kultowe tytuły
Gdy podczas wywiadów gwiazdy słyszą pytanie dotyczące ulubionych seriali czy filmów, od razu wpadają w zakłopotanie. W przypadku rozmowy Wilde z serwisem Letterboxd nie było wcale inaczej. – To najtrudniejsza rzecz na świecie – stwierdziła aktorka, ale po chwili zastanowienia postanowiła zaprezentować swoją "wielką czwórkę". Na swojego absolutnego ulubieńca wybrała kryminalną komedię braci Joela i Ethana Coenów "Wielki Lebowski", która premierę miała w 1998 roku. – To mój numer jeden – wyznała.
Tuż za nim uplasowała hitowe "Tempopo". To japońska komedia z elementami westernu napisana i wyreżyserowana przez Juzo Itamiego. Z obsadzeniem ostatniego miejsca na podium miała jednak spory problem. Najpierw wskazała bowiem komediodramat "Genialny klan" w reżyserii Wesa Andersona, by następnie zastąpić go oscarowym dziełem z dorobku Quentina Tarantino. – Albo "Pulp Fiction" – oznajmiła. I na tym się nie skończyło.
Ten film ma dla Olivii Wilde szczególne znaczenie. Stworzyła go córka Francisa Forda Coppoli
Aktorka długo zastanawiała się, jaki tytuł powinien domknąć jej zestawienie. Ostatecznie wybrała produkcję, która ma dla niej szczególne znaczenie. – Myślę o "Przekleństwach niewinności", pierwszym filmie Sofii Coppoli, który naprawdę na mnie wpłynął – wyznała. To luźna adaptacja książki Jeffreya Eugenidesa o tym samym tytule, która opowiada o pięciu atrakcyjnych siostrach przyciągających uwagę chłopców z sąsiedztwa. Gdy jedna z nich odbiera sobie życie, fascynacja wkracza na zupełnie inny poziom.
– Myślę o tej bliskości, intymności i złożoności tych relacji, których po prostu nie widuje się często w amerykańskim kinie – wymieniała aktorka. Jej zdaniem z takimi historiami odbiorcy po prostu się utożsamiają. Jednocześnie podkreśliła, iż kino Coppoli ją fascynuje, bo jej podejście do podejmowanych tematów jest niespotykane. – Jej rozumienie kobiecości jest tak wyjątkowe, tak specyficzne, a ona sama jest tak delikatna i jednocześnie tworzy najbardziej niezwykłe obrazy – mówiła oczarowana. – Nie wiem, jak ona to robi, ale dla mnie jest cudowna – skwitowała.
Olivia Wilde boi się, iż będzie "leniwą artystką". Opowiedziała o ograniczeniach, z jakimi mierzą się kobiety w Hollywood
Nie jest to pierwszy raz, kiedy Wilde zachwyca się pracą koleżanek po fachu. Wiele razy mówiła, iż Hollywood wciąż nie jest otwarte na kobiety-wizjonerki. Choć sama ma sporo osiągnięć na koncie, to wciąż nie jest usatysfakcjonowana tym, jak rozwija się jej kariera. Twierdzi, iż nie może też w pełni rozwinąć skrzydeł, bo jej projekty nie są tak chętnie wspierane, jak na przykład reżyserów płci męskiej. – Nie brakuje talentu, tylko okazji do jego pokazania. To nie tak, iż mniej kobiet uczy się tworzenia filmów. Mniej kobiet dostaje możliwość ich zrobienia – mówiła podczas Red Sea Film Festival.
Zauważyła, iż ta dysproporcja jest widoczna już na etapie pozyskiwania funduszy. – Filmy wyreżyserowane przez kobiety nie zarabiają mniej pieniędzy. To nie kwestia widowni, a osób finansujących je. Chodzi o studia filmowe. To oni muszą podjąć to, co uważają za ryzyko – stwierdziła stanowczo i zadeklarowała, iż dopóki możliwości jej na to pozwolą, będzie stawiać na produkcje, które stanowią dla niej wyzwanie, choćby jeżeli będą kontrowersyjne i w powszechnym rozumieniu odważne. – Moim największym strachem jest bycie leniwą artystką – tłumaczyła.
















