Nie tracimy tempa! Recenzja: Star Wars. Wielka Republika: Ścigani

itomigra.blogspot.com 1 dzień temu

Nie tracimy tempa! Recenzja: Star Wars. Wielka Republika: Ścigani

Uch! Święta, święta, Nowy Rok i już po przerwie! Dni wolne minęły tak szybko, iż człowiek nie zdążył dobrze przełknąć mandarynek, a już pewnie powoli powinien szykować mazurka. Nadświetlna wręcz prędkość! W każdym razie- korzystając z chwili wolnej (a nie ma ich za dużo) postanowiliśmy przybliżyć Wam jeszcze jeden komiks z uniwersum Star Wars. Zapraszam do recenzji.

Informacje/Pierwsze Wrażenia:


Star Wars. Wielka Republika: Ścigani
to drugi tom trzeciej fali komiksów osadzonej w bardzo modnym ostatnio okresie wojny z Nihilami. Widać to choćby po okładkowym nawiązaniu do serialu Akolita (który nie należał do naszych ulubionych produkcji). Ale nie mamy tutaj na myśli jedynie disneyowskiego niewypału. Chodzi nam raczej o przerabiane niedawno Przeczucie (ciekawa historia Yody), czy Cieniach Gwiezdnego Blasku (opowiastka kończąca poprzednią falę).


Autorem albumu jest Caven Scott. Pan, który mocno siedzi w klimacie Wielkiej Republiki, a nam znany jest z opowieści o Hanie Solo, czy Yodzie. Jego scenariusz zilustrowała trójka rysowników: Jim Towe (Spider-man, Avengers), Laura Braga (Stan Przyszłości: Batman), Marika Cresta (Doktor Aphra). Zeszyt ukazał się w Polsce dzięki wydawnictwu Egmont i klubowi Świat Komiksu.

Zarys fabularny:


"Miecze świetlne krzyżują się, gdy Keeve Trennis w końcu odnajduje to, czego szukała w Strefie Okluzji Nihilów. Jaką tajemnicę skrywają starożytne ruiny? Czy Keeve może zaufać swojej dawnej przeciwniczce, Lournie Dee, gdy ta okazuje się jej ostatnią nadzieją? Najgłębsze lęki Jedi przybierają realną postać, kiedy z przeszłości powraca ktoś niespodziewany. Keeve zbiera drużynę złożoną z wyczerpanych walką Jedi, piratów i wędrowców. Ale jak długo pozostaną zjednoczeni, zanim uderzą w nich Dzieci Burzy? A to nie wszystko! Na scenę wkracza minister rozwoju Nihilów – Baron Boolan."

Wrażenia:


Po ostatnim tomie- Dzieciach Burzy- liczyłem, iż tylko wstęp był taki chaotyczny. Okazuje się jednak, iż nie. Mało tego- nie tracimy tempa! Ścigani- jak sam tytuł sugeruje- pędzą na łeb, na szyję, ciągnąc czytelnika w odmęty obleganej przez Nihilów części kosmosu. Dobrze, iż byłem na to przygotowany. Mogłem zapiąć pasy i przygotować się na intensywną przygodę.


Jest lepiej. Pamiętając strzępki ostatniego tomu, byłem sobie w stanie poukładać panującą w zeszycie karuzelę napięć w odpowiedni sposób. Kolejny plus- ciekawa postać Ministra Rozwoju. Mroczna i tajemnicza, szaleńczo dobrze narysowana. Z nim też wiąże się jeden minus- Minister nie dostał wystarczającego "czasu antenowego". Druga rzecz, która mi się nie podobała- pojawiają się magowie ognia. Czy to znak, iż scenarzyście faktycznie kończą się pomysły? Ok- może to był tylko fragment, króciutki, ale mimo wszystko był to absurd, który uwierał z tyłu głowy przez całą lekturę.


Ostatecznie cieszę się, iż zostawiłem Ściganych na koniec panelu komiksowego. Miałem dobry początek-
, Vader i Przeczucie. Kto wie, czy po przygodzie z Wielką Republiką byłbym pozytywnie do nich nastawiony i czy wystarczyłoby im Mocy, by mnie do siebie przekonać. W przypadku recenzowanego albumu ocenę wystawiam mierną- do przeczytania dla fanów, ale jeżeli sobie odpuścicie, za dużo nie stracicie. Sytuacji nie ratuje choćby całkiem ciekawa opowiastka o Jedi Kelnacce, która doklejona jest tutaj na siłę i stanowi marketingowy bonus (o dziwo, historyjka jest bez związku choćby z Akolitą 😂).

T.
Przydatne linki:
znajdziecie nas na Instagramie
TUTAJ dołączycie do nas na Facebooku
TUTAJ złapiecie własny egzemplarz
Idź do oryginalnego materiału