Po ostatecznym „przepoczwarzeniu” Ash Ra Tempel w Ashra Manuel Göttsching doszedł do wniosku, iż należy zadbać o większą rozpoznawalność. A to oznaczało konieczność nagrania płyty, która miała szanse na zaistnienie w mediach. Dlatego też postanowił popłynąć na fali popularności „szkoły berlińskiej” i nagrać longplay „Blackouts”, który równie dobrze mógłby wyjść spod ręki Tangerine Dream czy Klausa Schulzego.