Nie mam kabla ani gniazdka przy łóżku. Ten kinkiet z Sinsay przykleiłem do ściany za 19,99 zł

g.pl 4 dni temu
Nie w każdym miejscu da się wygodnie postawić lampkę nocną, a montaż klasycznego kinkietu oznacza dodatkową pracę. W Sinsay znalazłem niewielki samoprzylepny kinkiet LED za 19,99 zł, który można zamocować bez skomplikowanego montażu.
Przy łóżku mam kilka miejsca i nie chciałem zastawiać szafki kolejną lampką. Klasyczny kinkiet też nie był idealnym rozwiązaniem, bo zależało mi na czymś prostym, co nie wymaga większej ingerencji w ścianę. Właśnie dlatego zainteresował mnie samoprzylepny kinkiet LED z Sinsay za 19,99 zł. Niewielka, biała obudowa wygląda dyskretnie, a ruchoma głowica pozwala skierować światło tam, gdzie jest potrzebne.


REKLAMA


Nie chciałem wiercić w ścianie dla jednej lampki. Samoprzylepny montaż znacznie upraszcza sprawę
Największą zaletą tego modelu jest dla mnie sposób montażu. Zamiast planować wiercenie i zastanawiać się nad umiejscowieniem tradycyjnego kinkietu, można wykorzystać samoprzylepne mocowanie. To interesująca opcja szczególnie w miejscach, w których zależy mi na szybkim dodaniu niewielkiego punktu świetlnego.
Taki kinkiet widzę przede wszystkim przy łóżku, ale równie dobrze można znaleźć dla niego miejsce w przedpokoju albo obok niewielkiego kącika do czytania. Okrągła podstawa i prosta, biała forma nie rzucają się mocno w oczy, więc lampka nie dominuje nad pozostałym wyposażeniem. Ma też ruchome połączenie pomiędzy podstawą a głowicą, a dzięki niemu światło można skierować bardziej w dół lub w wybrane miejsce.


Mały kinkiet nie musi oświetlać całego pokoju. Tutaj liczy się światło dokładnie tam, gdzie go potrzebuję
Od tak niewielkiej lampki nie oczekiwałbym zastąpienia głównego oświetlenia w pomieszczeniu. Jej zadanie jest inne. Ma stworzyć dodatkowy punkt światła, który przydaje się wieczorem, kiedy mocna lampa sufitowa nie jest potrzebna.
Kinkiet może sprawdzić się przy czytaniu kilku stron książki przed snem, podczas korzystania z telefonu albo wtedy, kiedy chcę tylko delikatnie doświetlić fragment sypialni. Ciekawie wypada także możliwość wyboru różnego koloru światła. To praktyczne, ponieważ inne oświetlenie może odpowiadać podczas wieczornego odpoczynku, a inne wtedy, kiedy potrzebne jest wyraźniejsze doświetlenie.


Czytaj także: Zamiast zwykłej dyni wybrałem ten bestseller z Sinsay. Ma światło LED, a kosztuje 25,99 zł


Kosztuje 19,99 zł i nie zajmuje miejsca na szafce. W małej sypialni to mocne argumenty
Cena tego kinkietu wynosi 19,99 zł, więc jest to jeden z tych dodatków, które można rozważyć bez planowania dużego wydatku. Szczególnie ciekawie wygląda w sytuacji, kiedy potrzebny jest po prostu niewielki punkt świetlny, a nie duża lampa dekoracyjna.
Najbardziej przekonuje mnie jednak połączenie trzech rzeczy, czyli małych rozmiarów, prostego montażu i ceny 19,99 zł. Nie jest to rozbudowana lampa mająca grać główną rolę we wnętrzu. To nieduże, praktyczne źródło światła, które można zamontować tam, gdzie klasyczna lampka zwyczajnie nie pasuje. W niewielkim mieszkaniu właśnie taki format często okazuje się najwygodniejszy.


Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google
Idź do oryginalnego materiału