„Nie ma idealnego momentu, żeby zacząć”. Rozmowa z początkującą reżyserką z Lubonia – Marią Kędziorą

gazeta-lubon.pl 1 godzina temu

Ma 24 lata, pochodzi z Lubonia i od dziecka była związana ze sztuką. Dziś kończy swój pierwszy autorski film „Perspektywy”, czyli projekt, który zaczął się od jednego posta opublikowanego późnym wieczorem, a przerodził się w produkcję tworzoną przez ponad 20 osób. Z Marią Kędziorą rozmawiamy o debiucie reżyserskim, sztuce i odwadze do zrobienia pierwszego kroku.

Gazeta Lubońska: Opowiedz o sobie – kim jesteś poza rolą początkującej reżyserki?

Maria Kędziora: Mam 24 lata, jestem Lubonianką i całe życie byłam związana z tworzeniem. Śpiewałam, występowałam w zespole, grałam na pianinie, chodziłam na akrobatykę, tańczyłam taniec klasyczny przez 10 lat i występowałam w teatrze. Próbowałam też swoich sił w rysunku i malarstwie. Początkowo przygotowywałam się choćby na architekturę wnętrz. Ostatecznie trafiłam na Uniwersytet Przyrodniczy i studiowałam projektowanie mebli. To kierunek bardziej techniczny niż artystyczny, ale dziś widzę, iż to też bardzo mi pomogło. Mam dzięki temu inne spojrzenie i myślę, iż to zaplecze techniczne przydaje się teraz w pracy twórczej.

Gazeta Lubońska: Czyli film nie był Twoim pierwszym wyborem?

Maria Kędziora: Nie. Początkowo bardzo chciałam iść w stronę architektury wnętrz i tworzenia przestrzeni, dlatego studia, na które ostatecznie trafiłam, nie były moim pierwszym wyborem. Filmem zaczęłam interesować się bardziej świadomie dopiero w liceum, kiedy uczyłam się na profilu humanistyczno-medialnym. Kinematografię uwielbiałam jednak od zawsze — ogromną euforia sprawiało mi oglądanie materiałów typu „behind the scenes”. Po każdym obejrzanym filmie miałam obsesję na punkcie dowiadywania się jak najwięcej „zza kulis”. Byłam też na profilu z rozszerzoną historią i pamiętam, iż podczas lekcji często pisałam wiersze albo wymyślałam historie związane z osobami siedzącymi w klasie. W tamtym czasie wydawało mi się więc, iż lepiej odnajduję się w innych formach twórczości.

Gazeta Lubońska: Skąd więc pomysł, żeby od razu zrobić własny film?

Maria Kędziora: Po prostu chciałam wejść do branży filmowej, ale nie widziałam projektów, które naprawdę by mnie interesowały. Pomyślałam więc, iż zrobię coś swojego – było to od razu rzucenie się na głęboką wodę, ale ja tak właśnie funkcjonuję, lubię sobie sama otwierać nowe możliwości i ryzykować. Na początku miał to być bardzo mały projekt, kilka osób, kameralna realizacja. Wszystko rozrosło się adekwatnie dzięki ludziom.

Gazeta Lubońska: Przez ostatni rok tworzyłaś film krótkometrażowy pt. „Perspektywy”. Jak wyglądały początki i praca na planie? O czym opowiada produkcja?

Maria Kędziora: Prace nad projektem zaczęłam rok temu, a zdjęcia skończyły się w maju tego roku. Film będzie trwał około dziesięciu minut. Część scen powstała między innymi w Zamku w Mosznej, a większość realizowaliśmy w Studiu Trakcja w Luboniu. „Perspektywy” to film o kobietach, a adekwatnie o jednej kobiecie, która mierzy się ze swoją przeszłością. Pozostałe bohaterki symbolizują to, co zostawia za sobą – przekonania, emocje, etapy życia. Film porusza trudniejsze tematy, ale są pokazane w przystępny, wręcz cukierkowy sposób. Kocham estetykę i chciałam, żeby ten film był piękny wizualnie. Kostiumy, scenografia, sposób kadrowania – wszystko było podporządkowane temu, żeby widz coś poczuł i zanurzył się w tej estetyce. To nie jest film autobiograficzny, ale na pewno zostawiłam w nim część siebie. Od lat prowadzę pamiętniki i zapisuję sobie moje myśli. Fragmenty tych emocji i obserwacji na pewno znalazły się w scenariuszu.

Gazeta Lubońska: Projekt tworzyło ponad 20 osób. Jak udało się zebrać tak dużą ekipę do pracy non profit?

Maria Kędziora: Sama do dziś jestem tym zaskoczona. Opublikowałam ogłoszenie w internecie późnym wieczorem, pomyślałam, iż może zgłosi się kilkanaście osób i wybiorę kilka. Rano obudziłam się i miałam ok. 500 wiadomości. Później było ich jeszcze więcej. Myślę, iż finalnie zgłosiło się choćby około tysiąca osób – odpisałam każdemu. W projekcie pracowało 20 osób. Siedem aktorek, operator, osoby od dźwięku, backstage’u, zdjęć, muzyki – większości z nich wcześniej w ogóle nie znałam. Były dziewczyny z Krakowa, Warszawy, Katowic i wielu innych miejsc. Przed zdjęciami spotkałam się z każdą z nich osobiście. Chciałam się poznać, porozmawiać, przećwiczyć scenariusz, zrobić zdjęcia. Niesamowite było to, iż jakimś cudem do wszystkiego znajdowały się chętne osoby – potrzebowałam kostiumów i odezwała się do mnie projektantka Aleksandra Grela – wypożyczyła mi przepiękne stroje do filmu, idealnie wpasowujące się w moją estetykę. Chętni ludzie pojawiali się sami!

Gazeta Lubońska: Film ma również autorską muzykę, prawda?

Maria Kędziora: Tak i to jest coś, czego zupełnie się nie spodziewałam. Napisała do mnie Amelia Hejduk, która komponuje muzykę i zaproponowała, iż stworzy ją specjalnie do filmu. Powstało kilka przepięknych utworów w profesjonalnym studiu nagraniowym. To było niesamowite, bo początkowo w ogóle nie planowałam autorskiej ścieżki dźwiękowej, a Amelia stworzyła coś tak pasującego i unikalnego! Amelia komponuje muzykę filmową na pianinie, a cała ścieżka dźwiękowa będzie dostępna oficjalnie na Spotify jako muzyczny album „Perspektywy” Film Soundtrack.

Gazeta Lubońska: Czy przy tak dużym projekcie były momenty zwątpienia?

Maria Kędziora: Oczywiście. Pisałam sobie choćby w dzienniku wiadomości „do przyszłej Marii” pełne nadziei, iż dałam radę i dokończyłam ten projekt. Bardzo się stresowałam. Chciałam, żeby wszystko wyszło tak, jak sobie wyobrażałam. To mój pierwszy duży projekt, robiłam wiele rzeczy pierwszy raz – scenografię, organizację, koordynację. Tak naprawdę nie wiedziałam nawet, kto jest potrzebny na planie filmowym! Uczyłam się wszystkiego sama – oglądałam materiały z backstage’ów, czytałam, robiłam research. Dziś czuję, iż przez ten rok nauczyłam się naprawdę bardzo dużo.

Gazeta Lubońska: Jak będzie wyglądał premierowy pokaz?

Maria Kędziora: Premiera planowana jest w czerwcu na Plaży Miejskiej w Luboniu. Chcielibyśmy pokazać „Perspektywy” i porozmawiać z widzami. Chciałam, żeby odbyło się to właśnie tutaj. Jestem Lubonianką, lubię to miejsce i zależało mi, żeby wszystko miało bardziej kameralny charakter. Projekt otrzymał również dofinansowanie artystyczne z Urzędu Miasta Luboń.

Gazeta Lubońska: Masz plany na dalszą twórczość? Festiwale i kolejne filmy?

Maria Kędziora: Chciałabym wysyłać film wszędzie tam, gdzie będzie taka możliwość. przez cały czas uczę się, jak wygląda ten świat, ale chcę próbować. Mam też marzenie, żeby kiedyś robić filmy, które będą rozpoznawalne od razu, takie, po których ktoś powie: „To jest film Marii Kędziory”. Chciałabym, żeby miały własną estetykę i charakter. I chyba najważniejsze, co wyniosłam z tego projektu, jest to, iż nie istnieje idealny moment, żeby zacząć. Ja publikowałam ogłoszenie o poszukiwaniu chętnych osób siedząc wieczorem w łóżku i zastanawiając się, czy w ogóle to robić. Po prostu kliknęłam „opublikuj”. Czasem wszystko zaczyna się właśnie od jednego małego kroku.

—————————————————————-

Premiera „Perspektyw” planowana jest na czerwiec i ma odbyć się na Plaży Miejskiej w Luboniu – gdy pojawią się szczegóły, będziemy Państwa informować na naszym portalu internetowym. Dla Marii Kędziory będzie to nie tylko pokaz debiutanckiego filmu, ale też podsumowanie roku intensywnej pracy, setek rozmów i projektu, który z kameralnego pomysłu przerodził się w przedsięwzięcie angażujące ludzi z całej Polski. A jak sama podkreśla – to dopiero początek!

Małgorzata Wojsz

Maria Kędziora – 24-letnia Lubonianka i początkująca reżyserka zadebiutuje z filmem „Perspektywy” na Plaży Miejskiej w Luboniu fot. Dominika Kędziora
Zdjęcie z planu filmu „Perspektywy”. Na górze: Maria Burzyńska, na dole od lewej: Maria Burzyńska, Olga Przegendza, Wiktoria Stępień, Weronika Bębacz fot. Maria Kędziora, Wiktoria Pluta
Zdjęcia do filmu realizowane były również w zamku w Mosznej fot. Wiktoria Pluta
Idź do oryginalnego materiału