Potrafi rozbawić całe towarzystwo, wygrać niemal każdą dyskusję i jednym zdaniem sprawić, iż rozmówca poczuje się bezradny. Kiedy jednak ktoś pyta, co naprawdę przeżywa, żart przestaje wystarczać, a rozmowa gwałtownie zamienia się w kłótnię. Will Hunting doskonale radzi sobie z pytaniami, na które odpowiedzi można znaleźć w książkach, ale znacznie trudniej przychodzi mu powiedzenie drugiemu człowiekowi, iż się boi.
Przy pierwszym spotkaniu z „Buntownikiem z wyboru” łatwo zachwycić się inteligencją głównego bohatera, jego bezczelnymi ripostami i historią chłopaka, którego talent zaskakuje profesorów. Po latach mocniej wybrzmiewają sceny, w których ten sam człowiek odrzuca pomoc, rani ukochaną osobę i robi wszystko, żeby nikt nie poznał go zbyt dobrze.
Z czasem zaczynamy dostrzegać, iż można bardzo pragnąć bliskości i jednocześnie zachowywać się w sposób, który ją uniemożliwia.
Film Gusa Van Santa z 1997 roku, napisany przez Matta Damona i Bena Afflecka, opowiada o młodym pracowniku porządkowym MIT obdarzonym niezwykłymi zdolnościami matematycznymi. Spotkanie z terapeutą Seanem Maguire’em stopniowo kieruje uwagę ku sprawom, których Will nie potrafi rozwiązać samą błyskotliwością. To właśnie w tych rozmowach oraz w jego relacjach ze Skylar i przyjacielem Chuckiem można odnaleźć kilka szczególnie poruszających lekcji.
Artykuł zawiera szczegóły fabuły, również dotyczące zakończenia.
1. Odrzucenie kogoś bywa próbą uniknięcia własnego odrzucenia
Will potrafi być ujmujący, dowcipny i zaangażowany, dopóki relacja nie wymaga odsłonięcia tego, czego się wstydzi. Kiedy Skylar proponuje wspólny wyjazd do Kalifornii, rozmowa o przyszłości staje się dla niego konfrontacją z własną przeszłością i możliwością, iż ktoś pozna go bez upiększeń.
Jego reakcję można odczytać jako próbę wycofania się, zanim zrobi to druga osoba. jeżeli sam doprowadzi do rozstania, zachowa przynajmniej poczucie, iż to on zdecydował o końcu, choć cena tej decyzji okazuje się bardzo wysoka.
Will zachowuje się tak, jakby łatwiej było mu znieść samotność, którą sam wywołał, niż zaufać komuś i dopuścić możliwość kolejnego zranienia.
Z wiekiem ta scena może wydawać się mniej niezrozumiała. Zdarza się przecież, iż zamiast powiedzieć o lęku, zaczynamy szukać wad partnera, umniejszać znaczenie znajomości albo wywoływać spór, który pozwoli nam się oddalić. Własne wycofanie łatwiej wtedy nazwać rozsądkiem niż przyznać, iż bardzo nam zależy.
Film nie daje jednak podstaw, żeby każde odtrącenie traktować jako ukrytą deklarację miłości. Odmowę i granice drugiej osoby trzeba respektować, a zrozumienie jej trudności nie zobowiązuje do znoszenia krzywdzącego zachowania. Historia Willa zachęca przede wszystkim do przyjrzenia się sobie: czy naprawdę nie chcę tej relacji, czy boję się tego, co mogę w niej poczuć?
2. Można wiedzieć bardzo dużo i przez cały czas nie umieć poradzić sobie z własnym życiem
Inteligencja daje Willowi ogromną przewagę w rozmowach. Potrafi gwałtownie rozpoznać słabość argumentu, przywołać odpowiednią lekturę i sprawić, iż ktoś, kto przed chwilą czuł się pewnie, zaczyna szukać wyjścia z dyskusji.
Podczas spotkań z Seanem ta umiejętność nie wystarcza. W rozmowie na ławce terapeuta zwraca uwagę na różnicę między wiedzą o doświadczeniu a rzeczywistym przeżyciem miłości, straty czy odpowiedzialności za bliską osobę. Will może opowiedzieć wiele o świecie, ale jego własne życie pozostaje tematem, od którego konsekwentnie ucieka.
Błyskotliwa odpowiedź potrafi zakończyć rozmowę, ale nie zawsze przybliża nas do zrozumienia tego, co naprawdę boli.
W dorosłości łatwo rozpoznać podobną pokusę. Można znać pojęcia opisujące emocje, czytać książki o relacjach i trafnie analizować cudze konflikty, a mimo to nie umieć przeprosić, poprosić o wsparcie albo przyznać, iż czyjeś odejście wciąż nas porusza.
Najbardziej wymagający moment zaczyna się czasem wtedy, gdy przestajemy wyjaśniać wszystko z bezpiecznej odległości i próbujemy powiedzieć coś osobistego. W przypadku Willa oznacza to stopniową rezygnację z rozmowy jako pojedynku, w którym musi być zwycięzca, i dopuszczenie spotkania, podczas którego można czegoś nie wiedzieć.
3. Usłyszeć „to nie twoja wina” i naprawdę w to uwierzyć to dwie różne rzeczy
Jedna z najbardziej pamiętnych scen filmu rozgrywa się wokół prostego zdania: „To nie twoja wina”. Sean odnosi je do przemocy, której Will doświadczył w dzieciństwie, a bohater początkowo reaguje tak, jakby słyszał coś oczywistego i niepotrzebnie powtarzanego.
Stopniowo jednak jego pewność siebie ustępuje miejsca emocjom, których nie potrafi już zagłuszyć żartem ani złością. Scenę można odczytać jako moment, w którym rozumowe przyjęcie faktu zaczyna łączyć się z osobistym uznaniem własnej krzywdy.
Za przemoc wobec dziecka odpowiada osoba, która ją stosuje; dziecko nie musi zasłużyć na dobre traktowanie ani udowadniać, iż było wystarczająco grzeczne.
W historii Willa te słowa wybrzmiewają szczególnie mocno, ponieważ widzimy dorosłego już człowieka, który potrafi bronić się przed niemal każdym rozmówcą, a przez cały czas pozostaje bezradny wobec tego, co spotkało go przed laty. Jego zdolności nie sprawiły, iż przeszłość przestała mieć znaczenie.
Film skupia przełom w jednej intensywnej scenie, ale nie należy traktować jej jak uniwersalnej recepty na pomoc. Powtarzanie zdania ani naciskanie na czyjeś emocje nie gwarantuje ulgi. Siła tego momentu wynika również z relacji rozwijanej przez wcześniejsze spotkania, podczas których Will stopniowo dopuszcza Seana do swojej historii.
4. Ktoś, komu na nas zależy, nie zawsze powie to, co chcemy usłyszeć
Chuckie dobrze zna codzienność Willa, jego pochodzenie, przyzwyczajenia i sposób bycia. Ich przyjaźń nie wymaga imponowania sobie nawzajem, dlatego rozmowa o przyszłości ma zupełnie inny ciężar niż oczekiwania profesorów czy propozycje zawodowe.
Chuckie mówi przyjacielowi, iż chciałby któregoś dnia przyjechać po niego i odkryć, iż Will już wyjechał. Jest w tym gotowość na utratę wspólnej rutyny, jeżeli właśnie taka zmiana pozwoli bliskiemu człowiekowi spróbować życia, przed którym dotąd się cofał.
Przyjaźń Chuckiego obejmuje także zgodę na to, iż Will może pójść dalej, choćby jeżeli oznacza to mniej czasu spędzanego razem.
W dorosłym życiu nie zawsze przychodzi to łatwo. Przywykamy do określonych ról, wspólnych narzekań i poczucia, iż wszyscy pozostajemy mniej więcej w tym samym miejscu. Czyjaś decyzja o zmianie pracy, wyjeździe albo rozpoczęciu nauki może wtedy budzić niepokój, choć deklarujemy, iż życzymy tej osobie jak najlepiej.
Ta scena nie oznacza, iż wartość człowieka mierzy się prestiżem zawodu, a dotychczasowe życie Willa jest gorsze przez rodzaj wykonywanej pracy. Pytanie dotyczy raczej tego, czy rzeczywiście wybiera on swoją drogę, czy pozostaje na niej głównie dlatego, iż wszystko inne wymaga ryzyka. Chuckie nie chce, żeby przyjaciel rezygnował z możliwości tylko po to, by nic między nimi się nie zmieniło.
5. Bliskość wymaga zgody na to, iż druga osoba pozna nas niedoskonałych
Will potrafi zachwycić rozmówcę, ale znacznie trudniej pozwolić mu zobaczyć własny wstyd, niepewność i zagubienie. Dopóki kontroluje obraz samego siebie, może podtrzymywać przekonanie, iż ludzie akceptują wyłącznie tę wersję, którą starannie im pokazuje.
Sean, opowiadając o zmarłej żonie i drobnych szczegółach wspólnego życia, przywołuje zupełnie inny rodzaj więzi. W jego wspomnieniach jest miejsce na śmiech, przyzwyczajenia i niedoskonałości, które z czasem stały się częścią bliskości.
Bycie kochanym wiąże się również z dopuszczeniem, iż ktoś zobaczy nas w chwili, w której nie jesteśmy ani imponujący, ani zabawni, ani szczególnie silni.
Można latami czekać, aż uporządkuje się wszystkie sprawy, odzyska pewność siebie i pozbędzie trudnych wspomnień, żeby dopiero wtedy wejść w relację. Takie oczekiwanie łatwo jednak przedłużać, ponieważ zawsze znajdzie się jeszcze coś, czego nie chcemy w sobie pokazać.
Finałowy wyjazd Willa w stronę Kalifornii można odczytać jako gotowość do podjęcia ryzyka bez gwarancji powodzenia. Film nie pokazuje, iż Skylar na pewno go przyjmie ani iż wszystkie trudności znikną. Pokazuje człowieka, który wreszcie podejmuje próbę, zamiast z góry rozstrzygać, iż zostanie odrzucony.
Po latach od pierwszego seansu najbardziej poruszające może okazać się to, jak wiele wysiłku Will wkłada w ukrywanie własnej potrzeby bliskości. Widzimy jego talent i możliwości, ale widzimy też cenę ciągłej gotowości do obrony, choćby wtedy, gdy nikt nie zamierza go atakować.
Nie każdy, kto odsuwa od siebie ludzi, przeżywa to samo co bohater filmu, jednak jego historia zostawia ważne pytanie o nasze własne reakcje. Czy w chwili, gdy ktoś próbuje się do nas zbliżyć, potrafimy powiedzieć, czego się boimy, zanim zrobimy coś, co sprawi, iż odejdzie?
Źródła
- „Buntownik z wyboru” (Good Will Hunting, 1997), reż. Gus Van Sant, scenariusz Matt Damon i Ben Affleck — film będący podstawą interpretacji; oficjalna strona Miramax. www.miramax.com
- Matt Damon, Ben Affleck — scenariusz „Good Will Hunting”, dostępny w serwisie Daily Script — materiał pomocniczy dotyczący dialogów i relacji bohaterów. dailyscript.com
- IMDb — „Good Will Hunting”, opis fabuły — wydarzenia związane z terapią Willa, Skylar i Chuckiem. www.imdb.com
- „Good Will Hunting” — opis fabuły i informacje o filmie — przebieg historii oraz zakończenie. en.wikipedia.org
















