Nie chce się porównywać do Wieniawy. "Bez tego żadna szkoła nie pomoże"

swiatseriali.interia.pl 7 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Helena Englert, pochodząca z artystycznej rodziny aktorka, opowiada o swoim podejściu do zawodu - uważa, iż dyplom nie jest gwarancją kariery, a prawdziwy talent i intuicja są kluczowe. Podkreśla także rolę osób, które przecierają szlaki, jak Julia Wieniawa.


Helena Englert pochodzi z aktorskiej rodziny. Jej matką jest Beata Ścibakówna-Englert, a ojcem Jan Englert. Po raz pierwszy stanęła w oku kamery, gdy miała 13 lat i od razu zakomunikowała rodzicom, iż zostanie aktorką. Nie byli przekonani do tego pomysłu, jednak postawiła na swoim, a gdy tylko pojawiła się taka okazja - wyjechała do Nowego Jorku i studiowała w Tisch School of the Arts
Helena Englert pasjonuje się również tańcem współczesnym oraz muzyką. Sama gra na fortepianie, a także śpiewa. Reklama


Jakiś czas temu Helena Englert prowadził intensywną dyskusję z Dorotą Masłowską na temat "pożyczenia" pewnej frazy, a teraz na jej celowniku znalazła się Julia Wieniawa. Co powiedziała na temat jednej z najpopularniejszych aktorek młodego pokolenie w Polsce?


"Bez tego żadna szkoła nie pomoże"


Helena Englert niedawno gościła w podcaście "Z bliska" i wyjaśniła, iż choć według niej dyplom nie jest konieczny do zrobienia kariery na scenie lub w kinie, to podkreśla, iż powodzenie zależy od czegoś innego.
"Musisz mieć zalążek talentu i intuicji, bo bez tego żadna szkoła nie pomoże" - stwierdziła.


W trakcie rozmowy nawiązano do Julii Wieniawy - aktorki, która, choć osiąga ogromne sukcesy, to nie ma wykształcenia kierunkowego. Helena Englert wyjaśniła, iż takie osoby jak Wieniawa są istotne i potrzebne dla rozwoju takich osób jak ona sama.
"Ona oczywiście zagrała dużo więcej ról niż ja i w karierze muzycznej jest zdecydowanie do przodu. Ja myślę, iż sukces takich ludzi, jak ona, bardzo ułatwia mnie. Wbrew pozorom, bo ona przeciera szlaki i tego w ogóle nie wolno jej odebrać. To jest primo. Ale ja jej nie nazwę swoim autorytetem" - wyjaśniła. Nie zdecydowała się jednak na krytykę aktorki.
"Na pewno nie będę krytykowała na wizji Julki Wieniawy, bo to jest fatalny pomysł w ogóle. Nie będę wymieniała tego, czego ona nie ma, a ja bym chciała mieć, tylko po prostu ci powiem, w którą stronę ja bym chciała iść".
Więc jak w tej chwili kreuje się przyszłość Heleny Englert? Podkreśla iż choć dopiero zaczyna jako wokalistka, to nie zaczyna od zera, a jej plan na przyszłość już jest zarysowany.
"Wiem, jaką chciałabym robić muzykę i nie wiem, szczerze mówiąc, czy ona będzie komercyjna i zrozumiała".
Idź do oryginalnego materiału