"Od dzisiaj widzowie zobaczą na stronie głównej serwisu dedykowaną kategorię zatytułowaną 'Ponadczasowe skarby polskiego kina', w której znajdą się wszystkie te filmy. Ułatwi to odnalezienie tytułów zarówno zagorzałym fanom kina, jak również zaprosi do odkrywania polskiego dorobku kinematograficznego młodsze pokolenie i osoby, które do tej pory nie miały okazji zapoznać się z najbardziej kultowymi produkcjami" – pisze Netflix w informacji prasowej z 15 kwietnia.
36 polskich filmów na Netflixie już od 15 kwietnia. Wajda, Bareja, Machulski, Kieślowski i nie tylko
Moment na wysyp polskich kultowych filmów na Netflixie jest idealny. Rok 2026 został ogłoszony Rokiem Andrzeja Wajdy, co wiąże się ze stuleciem urodzin wybitnego reżysera. Serwis włączył do oferty jego najważniejsze dzieła: od "Popiołu i diamentu", przez "Ziemię obiecaną", aż po polityczny dyptyk "Człowieka z marmuru" i "Człowieka z żelaza". "Niewinnych czarodziejów" tez nie zabrakło.
Kolekcja, która pojawiła się w serwisie, to niemal kompletna "lista lektur" dla wszystkich polskiego kinofila. Mamy tu polskie kino "eksportowe", które zachwycało świat: "Nóż w wodzie" Romana Polańskiego, "Faraona" Jerzego Kawalerowicza czy trylogię "Trzy kolory" Krzysztofa Kieślowskiego
Mamy kultowe komedie: "Misia" Stanisława Barei, "Seksmisję" Juliusza Machulskiego, "Kogel-mogel" Romana Załuskiego czy trylogię o Kargulu i Pawlaku. I w końcu mamy tak ikoniczne tytuły, jak "Dzień świra" Marka Koterskiego, "Psy" Władysława Pasikowskiego czy "Noce i dnie" Jerzego Antczaka.
"Łącznie aż 36 filmów dołącza do katalogu produkcji dostępnych dla widzów Netflixa w Polsce. To przekrojowa kolekcja polskich tytułów ukazująca zarówno realia życia w Polsce, jak i uniwersalne ludzkie doświadczenia – od kultowych komedii i satyr PRL-u, przez kino moralnego niepokoju i arcydzieła historyczne, aż po dramaty psychologiczne oraz produkcje nagradzane na całym świecie" – pisze Netflix.
Dalsza część artykułu poniżej.














