Przyjechaliśmy z mężem na wieś poznać jego rodziców. Mama Antoniego wyszła na ganek, wsparła się pod boki jak dama szykująca się na przyjęcie, i zaczęła lamentować: O rety, Antoś! Czemuś nie uprzedził?! Patrzę, a ty nie sam! Antoni łapie mnie w ramiona, ściska jakby jutro miał odpłynąć w nieznane: Poznaj, mamo to moja żona, Jagoda. […]