Grał znakomity sezon, szczególnie w defensywie. Potrafił dostosować się do wymagań trenera i spełniać określone role w zespole. Jeden moment w kwietniu odmienił diametralnie jego karierę. Kontratak, który nie zakończył bramką, a najpoważniejszą z możliwych kontuzji, operacją, długą przerwą i żmudną rehabilitacją. Mowa o Ksawerym Gajku, piłkarzu ręcznym Rebud KPR Ostrovii, który opowiedział radiuCENTRUM o tym, jak stara się wrócić do zdrowia i do sportu.
"W tym momencie można powiedzieć, iż dopiero zaczęła się rehabilitacja. Pomału, pomału do przodu. Z dnia na dzień są jakieś efekty. Progres w tym, żeby normalnie postawić nogę, zrobić krok czy ją podnieść. Powoli idziemy do przodu, ale jeszcze długi czas przede mną. Na pewno jest to najgroźniejsza kontuzja, bo uraz kolana to jest chyba najgorsze, co może się wydarzyć. Miałem wcześniej operowany mięsień piersiowy, to można powiedzieć, iż przy tym była to pestka. Tutaj jednak ciężko się poruszać, więc to na pewno coś najgorszego, co mogło się przytrafić. Ale trzeba to przetrwać" - powiedział radiuCENTRUM Gajek.
Rozgrywający ostrowskiej drużyny wie, iż przed nim długa i żmudna rehabilitacja. Jego powrót do gry spodziewany jest w lutym przyszłego roku, a więc w połowie nadchodzącego sezonu szczypiornistów.
na fot.: Ksawery Gajek może poruszać się póki co tylko o kulach. Powoli rozpoczyna rehabilitację i walkę o powrót do zdrowia.
Autor:

















