Nagle ogłosił, iż pokryje wszystkie koszty wesela, a ja powinnam sama zapłacić za całą podróż.

twojacena.pl 11 godzin temu

W pewnym momencie ogłosił, iż pokryje wszystkie koszty wesela, a ja mam sam zapłacić za całą podróż.

Sześć miesięcy temu moja przyjaciółka Grażyna wzięła ślub. Byłem gościem przy recepcji. Niedługo potem dowiedziałem się, iż złożyła pozew o rozwód. To był naprawdę piękny duet, więc coś musiało się popsuć zadzwoniłem do niej w weekend i umówiliśmy się na spotkanie.

Po kilku minutach spóźniona pojawiła się w naszym ulubionym kawiarnianym zakątku przy ulicy Mokotowskiej w Warszawie. Miała zadyszany oddech, jakby dopiero co pobiegła. Zażartowałem, iż spóźniła się, ale zauważyłem, iż jest zmęczona. Coś musiało się wydarzyć, bo Grażyna zwykle rozbawia do łez.

Grażyno, nie będę kręcił się w kółko. Dlaczego chcecie rozwodu? Czy zdradził cię? Co się stało?

Nie. Nie zdradził mnie, nie bił mnie. Po prostu jest skąpy. Dlatego zdecydowaliśmy się rozstać.

Skąpy aż do rozwodu?

No wiesz, od pierwszego dnia nalegał, żebyśmy dzielili wszystkie wydatki po równo. Najpierw myślałam, iż chodzi tylko o wesele. Oczywiście nie mógł sam pokryć kosztów, więc włożyłam trochę swoich pieniędzy. Potem zaczął żądać, żebym płaciła dokładnie tyle samo co on. Moje wynagrodzenie jest trzykrotnie wyższe od jego, a ja liczyłam, iż od czasu do czasu odciąży go trochę. Zamiast tego wprowadził mnie w świat oszczędzania.

Codziennie liczyliśmy, co wydałam wczoraj. choćby domagał się paragonów! Na początku myślałam, iż chodzi o wydatki po weselu, ale on po prostu chciał ulepszyć naszą sytuację finansową. Kiedy organizowaliśmy ślub, zapłaciliśmy wszystko sami, rodzice nie wtrącili się. Potem sytuacja tylko się pogarszała. Prowadził specjalny notes, do którego musiałam wpisywać i uzasadniać każdy wydatek.

Czy prosił cię, żebyś najpierw pytała o zakup jedzenia?

Kiedyś zrobiłam zakupy butów bez jego zgody i wpadł w szał. Nakazał mi, żebym najpierw pytała, czy mogę kupić coś drogiego, a potem spisywała mu raport z zakupu.

Dlaczego nie uciekłaś wcześniej?

Nie wiem. Najgorszym doświadczeniem była nasza nieudana wyprawa do Bułgarii. Planowaliśmy ją jeszcze przed ślubem jako miesiąc miodowy. Oszczędzałam na to latami i pożyczyłam pieniądze od znajomych. Liczyłam na to, iż i on dorzuci coś od siebie. Nagle powiedział, iż to on wziął na siebie główne koszty wesela, więc ja mam wyłożyć całą podróż. Obwiniał mnie, iż nie potrafię oszczędzać. To nie koniec. Przedwczoraj nagle stwierdził, iż sam poleci do Bułgarii i znajdzie pieniądze na wyjazd. Prawie straciłem przytomność. Wieczorem spakował walizkę i odjechał. Nie pożegnałem się z nim, po prostu odszedł. Ja też zacząłem pakować. Wczoraj złożyłem pozew o rozwód.

Wsparłem go w pełni. Taki skąpy mężczyzna nikomu nie służy. Szkoda, iż Grażyna nie zauważyła tego przed ślubem, ale lepiej rozwieść się teraz, niż cierpieć latami. Taki facet nie oszczędziłby choćby własnych dzieci.

Idź do oryginalnego materiału