Nagle ogłosił, iż pokryje główne koszty wesela, więc to ja powinnam zapłacić za całą podróż.

newsempire24.com 3 godzin temu

Michał nagle powiedział, iż pokryje główne koszty ślubu, a ja mam samodzielnie wyłożyć całą wycieczkę.

Sześć miesięcy temu poślubiła się moja przyjaciółka Grażyna. Byłem na jej weselu, a później dowiedziałem się, iż złożyła pozew o rozwód. To był taki piękny duet, iż musiało się coś stać. Zadzwoniłem do niej w weekend i umówiliśmy się na spotkanie.

Dotarła z niewielkim spóźnieniem do naszej ulubionej kawiarni przy Starym Mieście. Była lekko zadyszana, jakby połańczyła po schodach. Żartowałem, iż spóźniła się, ale widać było, iż jest zmęczona. Grażyna zwykle ma niesamowite poczucie humoru, więc coś na pewno zaszło.

Grażyna, nie będę kręcić się w kółko. Dlaczego chcesz się rozwieść? Czy on cię zdradził? Co się stało?

Nie, nie zdradził mnie, nie bił mnie. Po prostu jest chciwy. Dlatego się rozwodzimy.

Chciwy, iż aż do rozwodu?

No wiesz, od pierwszego dnia mówił, iż wszystkie wydatki mają iść po równo. Na początku myślałam, iż chodzi tylko o wesele. Nie mógł sam tego zrobić, więc dorzuciłam coś od siebie. Potem zaczynał żądać, żebym płaciła dokładnie tyle samo co on. Moja pensja jest trzykrotnie wyższa niż jego. Liczyłam, iż czasem po prostu odpuści. On jednak nie miał takiej zasady. Zaczynał mnie uczyć, jak oszczędzać.

Codziennie przyglądaliśmy się wydatkom z wczoraj, a on choćby domagał się paragonów! Najpierw myślałam, iż to po weselu, ale on po prostu chciał poprawić naszą sytuację finansową. Gdy organizowaliśmy ślub, wszystko płaciliśmy sami, rodzice nie pomagali. Potem sytuacja tylko się pogarszała. Prowadził specjalny notes, do którego musiałam wpisywać każdy wydatek i uzasadniać go.

Czy prosił cię o wniosek na jedzenie?

Raz wkurzyło go, iż kupiłam buty bez jego zgody. Kazał mi od dzisiaj najpierw pytać, czy mogę kupić coś drogiego, a potem mu o tym mówić.

Dlaczego nie uciekłaś od razu?

Nie wiem. Najgorsza rzecz, jaką przeżyłam, to nasza nieudana podróż do Chorwacji. Mieliśmy ją zaplanować na miesiąc miodowy, jeszcze przed ślubem. Oszczędzałam na nią latami i pożyczyłam od znajomych. Liczyłam, iż on też dorzuci. Nagle powiedział, iż on pokryje główne koszty ślubu, więc ja mam wyłożyć całą wycieczkę. Obwiniał mnie, iż nie umiem oszczędzać. Potem, przedwczoraj, nagle oznajmił, iż sam jedzie do Chorwacji i znajdzie pieniądze na podróż. Prawie padłam z wrażenia. Wieczorem spakował walizkę i odjechał. Nie pożegnałem się z nim, po prostu odszedł. Ja zaczęłam pakować się. Wczoraj złożyłam pozew o rozwód.

Wspierałam go jak mogłam, ale taki chciwy facet nie potrzebuje nikogo. Szkoda, iż nie zauważyła tego przed ślubem. Lepiej rozwieść się teraz, niż lata cierpieć. Taki mężczyzna nie oszczędziłby choćby własnych dzieci.

Idź do oryginalnego materiału