Nadzieja umiera ostatnia

ladymakbet33.blogspot.com 4 godzin temu
Po latach bezowocnych poszukiwań przyjmuje się już, iż maturzystka została zamordowana. Tymczasem wciąż pojawiają się nowe tropy, absurdalne hipotezy, matactwa świadków niewyjaśnionej tragedii, niedorzeczne wnioski.
Witajcie w ,,małej Sycylii":
Noc, która zaczęła się w najbardziej luksusowym kurorcie, a skończyła w piekle podejrzeń ściągniętych na dziesiątki osób. Miejska legenda, która gwałtownie zawładnęła Polską. Królowa nadwiślańskich zagadek kryminalnych. Prosto z Gdańska [...] uchodzącego za stolicę krajowej prostytucji, przemytu narkotyków i układów gangstersko-policyjno-sędziowskich. Miejsca, gdzie przy odpowiednich znajomościach można się wymigać od procesu o zabójstwo.

Prawda, Wybrzeże w owym czasie stało się teatrem mafijnych rozliczeń, przemocy, przestępczości zorganizowanej. Kroniki kryminalne wypełniały doniesienia o łamiących prawo funkcjonariuszach Policji, napadach, zabójstwach i ogólnej demoralizacji.

Zaginiona Iwona Wieczorek... to doskonały reportaż, doświadczeni dziennikarze misternie rekonstruują ostatnie chwile bohaterki. Książka ukazała się w 15. rocznicę zaginięcia Gdańszczanki, publicyści demaskują piramidalne kłamstwa, przywołują zatajone informacje i kuriozalną rolę Krzysztofa Rutkowskiego.

Wykonali przy tym kawał solidnej pracy, obnażyli niechlujstwo, zaniechania organów ścigania, nie do pomyślenia w cywilizowanym, demokratycznym państwie. Punktem wyjścia rozważań stanowią zeznania P. uważanego w tej chwili za głównego podejrzanego, a wcześniej zaangażowanego w poszukiwania koleżanki.

To nie historia kryminalna, to niestety rzeczywistość.

Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek od lat bulwersuje opinię publiczną, należy do nierozwiązanych zagadek kryminalnych ostatnich lat.

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...

Młoda kobieta przepadła bez wieści w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku, wówczas to Iwona opuściła lokal, w którym się bawiła i następnie udała się do domu, do którego jednak nigdy nie dotarła... W toku dochodzenia ustalono, iż ostatni raz kamery ujęły Wieczorek o 4. 12 rano w Sopocie. I w tym miejscu ślad się po niej urywa...

W śledztwie pojawiło się mnóstwo teorii, ale jak dotąd żadna z nich się nie potwierdziła, dużo pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi, np. co się wydarzyło w tę upalną noc?

Marta Bilska i Mikołaj Podolski rozważają, co ewentualnie mogłoby się stać i kim jest tajemniczy ''pan ręcznik"?

Dziennikarze nadmieniają o tajemniczym mężczyźnie z białym ręcznikiem przewieszonym przez ramię, podążającym za córką fryzjerki. Autorzy utrzymują, iż monitoring ponownie uchwycił go dwie godziny później, o 6. 22. Czy Iwona jeszcze wtedy żyła, czy jej los został przesądzony? Czy ''pan ręcznik" był ostatnią osobą, który widział zaginioną? Pytania się mnożą.

Reasumując

Żurnaliści są ostrożni w ocenach, ich sądy są wyważone, a treść nie wzbudza zastrzeżeń. Narracja jest chłodna, ale jednocześnie poruszająca, poznajemy kontekst społeczny i środowiskowy Trójmiasta. Dodać należy, iż reportaż absolutnie nie ma charakteru bulwarowego, stanowi próbę zrozumienia tego, co się stało. Kolejnym mocnym elementem publikacji jest fakt, iż autorzy nie szukają winnych na siłę, są odporni na presję społeczną. Umiejętnie budują napięcie, wciągają czytelnika w brutalny świat, nie pozwalając ani na moment zapomnieć o Iwonie Wieczorek.

Czy wywody Bilskiej i Podolskiego wnoszą coś nowego? Raczej nie, porządkują podstawowe fakty, na odpowiedzi na najważniejsze pytania przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Pamiętacie jeszcze tę sprawę?

Idź do oryginalnego materiału