Krzysztof Kołbasiuk urodził się w 1952 roku i od początku swojej kariery związany był z teatrem. Studiował w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej (filii we Wrocławiu), a później związał się z tamtejszymi scenami. Był aktorem ambitnym, który unikał dróg na skróty, wybierając role wymagające, często dramatyczne. gwałtownie zyskał opinię jednego z najzdolniejszych aktorów młodego pokolenia.
Przełomem w jego drodze artystycznej okazał się serial "Dom", w którym zagrał jedną z bardziej wyrazistych postaci. Produkcja, opowiadająca o zmianach zachodzących w Polsce od zakończenia wojny aż po lata 80., stała się kultowa. Dzięki niej Kołbasiuk znalazł się w centrum uwagi reżyserów i producentów telewizyjnych, a niedługo potem pojawiły się kolejne propozycje.Reklama
Romans, który zmienił jego życie
Podczas pracy przy "Domu" Kołbasiuk wdał się w romans z Jolantą Żółkowską, młodszą od niego o trzy lata, którą znał jeszcze z czasów szkoły teatralnej. Sprawa była jednak skomplikowana, ponieważ aktor wciąż był mężem Doroty Stalińskiej, którą poślubił podczas studiów. Gdy Stalińska odkryła zdradę, podjęła próbę ratowania ich małżeństwa. Niestety, wysiłki te okazały się bezskuteczne i w 1983 roku para oficjalnie się rozstała.
"Zobaczyłem ją w warszawskim Teatrze na Woli. Pojawiła się tam jako studentka, żeby statystować w jednej ze sztuk. Udział w serialu 'Dom' był oczywiście pewnym etapem w naszym życiu zawodowym i prywatnym, ale znaliśmy się już wcześniej" - tak aktor wspominał swoją drugą żonę w jednym z wywiadów, cytowanym przez portal zlotascena.pl.
Niedługo po rozwodzie Kołbasiuk ożenił się z Żółkowską, a niedługo potem na świat przyszedł ich syn, Kamil. W tym czasie aktorka zdecydowała się zrezygnować z kariery, by całkowicie skupić się na jego wychowaniu.
"Kręciło się wówczas mało filmów i mogłam cały swój czas poświęcić właśnie jemu. Nie żałuję tej decyzji i nigdy nie będę żałowała" - mówiła Żółkowska.
Z biegiem czasu aktorska para zdecydowała się na emigrację zarobkową do Szwecji. Do Polski wrócili dopiero wtedy, gdy ich syn Kamil miał rozpocząć studia. Krzysztof Kołbasiuk zmarł nagle 3 marca 2006 roku - zaledwie dzień wcześniej występował jeszcze na scenie w spektaklu "Zielona Gęś" Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Jego śmierć była ogromnym zaskoczeniem.
Intensywna kariera ekranowa i teatralna
Po sukcesie "Domu" aktor pojawił się w kilku głośnych produkcjach filmowych. W filmowej adaptacji powieści Henryka Sienkiewicza "Ogniem i mieczem" (1999) w reżyserii Jerzego Hoffmana zagrał deputowanego w Siczy Zaporoskiej. Z kolei w ekranizacji "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza, wyreżyserowanej w tym samym roku przez Andrzeja Wajdę, wcielił się w postać generała Jana Henryka Dąbrowskiego.
Występował na warszawskich scenach teatralnych - w latach 1985-1990 był związany z Teatrem Nowym, gdzie m.in. wcielił się w rolę cara Mikołaja I w "Kordianie" Juliusza Słowackiego (1986). Następnie grał w Teatrze Dramatycznym (1990-1996) oraz w Teatrze Polskim (1999-2004).
Choć od jego śmierci minęło już wiele lat, pamięć o Krzysztofie Kołbasiuku wciąż jest żywa. Widzowie wspominają go z sympatią, a jego rola w "Domu" na stałe zapisała się w historii polskiej telewizji. Dla wielu fanów pozostanie aktorem, który nie bał się odważnych decyzji - zarówno na ekranie, jak i w życiu prywatnym.
















