Na czym tak naprawdę polega ogromny sukces "The Pitt"? Noah Wyle ma dla nas świetną odpowiedź

serialowa.pl 2 godzin temu

Debiutancka odsłona „The Pitt” była bez wątpienia jednym z największych fenomenów telewizyjnych minionego roku. Przy okazji rychłego startu 2. sezonu (czekaliśmy na niego ledwie rok) Noah Wyle świetnie wyjaśnił sukces projektu.

We współczesnym świecie telewizyjno-streamingowym rzadko zdarza się, by serial wrócił z nowym sezonem rok po wydaniu pierwszego (a jego oglądalność wzrosła o 200%). Jeszcze rzadziej zdarza się to w przypadku tak głośnych tytułów jak „The Pitt„. W rozmowie z Serialową i innymi mediami Noah Wyle (ekranowy dr Robby i jeden ze współtwórców projektu) świetnie opisał fenomen medycznego hitu.

The Pitt – na czym tak naprawdę polega sukces serialu?

2. sezon „The Pitt” wrócił do nas mniej więcej rok po debiucie tego pierwszego. Głosy widzów i krytyków raz jeszcze wskazują na jednoznaczny sukces medycznego dramatu autorstwa telewizyjnych weteranów spod znaku „Ostrego dyżuru”. W czym dokładnie mieści się tak wyraźny triumf projektu sygnowanego logo platformy HBO Max? Noah Wyle ma odpowiedź:

— Szczerze mówiąc, nie wiem, jaki jest sekret naszego sukcesu, który sprawia, iż ten tytuł dociera do ludzi. Naszym zamiarem od samego początku było stworzenie serialu, który byłby jak najbardziej zgodny z prawdą medyczną i jak najwierniej odzwierciedlał doświadczenia osób pracujących na pierwszej linii frontu. To właśnie tej grupie odbiorców chcieliśmy przede wszystkim oddać hołd. I to oni jako pierwsi nas zaakceptowali. Było to coś w rodzaju przekazywania informacji pocztą pantoflową w środowisku medycznym.

„The Pitt” (Fot. HBO Max)

Kontynuując swą wypowiedź odtwórca roli dr. Robby’ego zwrócił uwagę na elementy podkreślające niezwykle autentyczny charakter „The Pitt”, takie jak brak wyraźnej ścieżki dźwiękowej, wierność szpitalnym procedurom czy rezygnację z filmowych narzędzi, które mogłyby w ten czy inny sposób upiększyć dramatyczny aspekt wydarzeń ekranowych.

— Myślę, iż to właśnie nadało serialowi wiarygodności i autentyczności, które pozwoliły innym ludziom go odkryć. Wydaje mi się, iż jedyną rzeczą, którą mógłbym wskazać jako cechę wyróżniającą naszą produkcję, jest absolutna wierność rzeczywistości. Do tego dochodzi też rezygnacja z niektórych sztuczek, takich jak muzyka czy niektóre narzędzia filmowe, które wyrywają widza z doświadczenia i przypominają mu, iż ogląda coś, co nie zostało stworzone dla jego rozrywki, ale po to, by zaangażować jego zmysły w inny sposób – podsumował Wyle.

Jeśli interesują was kulisy hitowego serialu medycznego, koniecznie sprawdźcie, ile będzie sezonów „The Pitt” – okazuje się bowiem, iż twórcy mają naprawdę ambitne plany na przyszłość. Naszą opinię o nowej serii znajdziecie tutaj: The Pitt sezon 2 – recenzja.

The Pitt sezon 2 – nowe odcinki w piątki na HBO Max

Idź do oryginalnego materiału