Na co zmarł Paweł Królikowski? Żona aktora ujawniła prawdziwą przyczynę śmierci

natemat.pl 1 dzień temu
Śmierć Pawła Królikowskiego wstrząsnęła Polską pod koniec lutego 2020 roku. Choć od tamtych wydarzeń minęło już prawie sześć lat, dopiero teraz jego żona, Małgorzata Ostrowska-Królikowska, zdementowała informacje dotyczące przyczyny śmierci aktora. Jak podkreśla, nie był to tętniak mózgu, o którym przez długi czas pisały media.


Paweł Królikowski był jednym z najbardziej rozpoznawalnych i lubianych aktorów swojego pokolenia. Ogromną popularność przyniosła mu rola Kusego w serialu "Ranczo", a widzowie pokochali go również jako jurora programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo". Przez lata pozostawał aktywny zawodowo, choć za kulisami toczył trudną walkę o zdrowie.

Pierwszy poważny kryzys nastąpił w 2015 roku, gdy aktor trafił na stół operacyjny. Do szpitala zgłosił się w porę – jego żonę zaniepokoiły nasilające się bóle głowy, zawroty, wymioty oraz problemy z widzeniem. Po zabiegu stan Królikowskiego poprawił się na tyle, iż mógł wrócić do pracy i na nowo pojawiać się publicznie.

Cztery lata później sytuacja dramatycznie się zmieniła. W 2019 roku aktor ponownie trafił do szpitala i przeszedł kolejną operację. O swoim stanie mówił wtedy otwarcie widzom programu "Twoja Twarz Brzmi Znajomo".

– Na początku maja (2019 roku – red.) nie przyjechałem do was na spotkanie. Okazało się, iż moje zdrowie nie było okej. Musiałem więc coś z tym zrobić, spotkałem ludzi w Szpitalu Bródnowskim, w szpitalu koło Zgierza i tam mi uratowali życie, uratowała mi życie moja żona i uratował mi życie mój profesor Ząbek i okazało się, iż mogę żyć, iż mogę z wami się spotykać – mówił aktor we wrześniu.

Pod koniec lutego 2020 roku 58-letni Paweł Królikowski zmarł, osierocając piątkę dzieci. Pośmiertnie został odznaczony przez prezydenta Andrzeja Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla kultury.

Na co zmarł Paweł Królikowski? Małgorzata Ostrowska-Królikowska: przyczyną śmierci nie był tętniak


W przestrzeni publicznej na dobre utrwaliła się wówczas informacja, iż przyczyną jego śmierci były powikłania po tętniaku mózgu. Dopiero teraz jego żona, Małgorzata Ostrowska-Królikowska, zdecydowała się to zdementować.

Podczas rozmowy w audycji "Kobiety Rakiety" na antenie Polskiego Radia RDC aktorka stanowczo zaprzeczyła medialnym doniesieniom. – Nie, to nie była prawda. To media tak pisały. Paweł miał glejaka. Nie umarł z powodu tętniaka – wyjawiła prawie sześć lat po śmierci męża.

W rozmowie wróciła również do jego ostatnich chwil. Jak podkreśliła, Paweł Królikowski odchodził świadomie, otoczony rodziną i dziećmi, które znały prawdę o chorobie ojca. –To trwało, odchodzenie Pawła – przyznała gwiazda "Klanu".

– My wiedzieliśmy, na co jest chory. On też zresztą wiedział, więc mieliśmy jeszcze czas być ze sobą. Dzieci są bardzo wdzięczne, iż jeszcze mogły się do taty przytulać, iż jeszcze mogły z nim pobyć. Aczkolwiek wiedziały, jaka to jest choroba. Że jest taki procent nadziei, iż się uda. My mieliśmy czas na przeżywanie tego odchodzenia razem –dodała Małgorzata Ostrowska-Królikowska.

Idź do oryginalnego materiału