Myślałem, iż to zwykłe romantasy. “Na krwawych skrzydłach” skręca w inny, interesujący nurt. Recenzja książki

marcinkaminski.pl 1 tydzień temu

Medra Pendragon wpadła mi do głowy z hukiem i nie chce z niej wyjść – a Na krwawych skrzydłach okazało się dokładnie tym rodzajem fantastyki, który czytam w nocy „tylko jeszcze jedną stronę”… i nagle jest druga w nocy. Akademia...

Idź do oryginalnego materiału