Myślałam, iż to lekki rom-com. Nie spodziewałam się, iż „Ma to sens” tak mocno uderzy w temat męskiej depresji i samotności
Zdjęcie: (Fot. materiały prasowe)
Niech radosny, kolorowy plakat i uśmiechy na twarzach widniejących na nim aktorów was nie zmylą. „Ma to sens” z pozoru wygląda bowiem jak kolejny, niczym niewyróżniający się rom-com o dwójce młodych ludzi, którzy są skrajnie od siebie różni, ale i tak prędzej czy później fabuła zamknie ich w romantycznym objęciu. W rzeczywistości nowy film Pawła Podolskiego dotyka trudnych i jednocześnie bardzo aktualnych tematów, jednak robi to z lekkością, wrażliwością i humorem, których polskie kino skupiające się wokół tych zagadnień zwykle unika niczym ognia. Efekt? Mądra, zabawna i wzruszająca tragikomedia, której podnoszące na duchu przesłanie nie ginie pod ciężarem opowiadanej historii.

















