Na początku powstał prototyp, taki wycinany od ręki.
Miał on być zakładką do książki, ale miał za krótki ogonek :)



Zrobiłam więc podejście numer dwa.
Wycięłam motylki i je pozszywałam
Wycięłam motylki i je pozszywałam


Z włóczki zrobiłam im czułki i grzbiety


Wszystko super, tylko tym razem po wypchaniu okazały się być za grube na zakładki.
Więc je tylko dodatkowo ozdobiłam, a na dół dodałam koraliki




Póki co latają sobie po balkonie :)



Motylki te zgłaszam na wyzwanie na blogu Klub Twórczych Mam



![Po końcu świata najtrudniej ocalić człowieczeństwo – „Gwiazdozbiór Psa” Petera Hellera [recenzja]](https://kulturalnemedia.pl/wp-content/uploads/2026/08/1000018789.jpg)



