Czytając kryminał, często zastanawiacie się, jaką decyzję podjęlibyście na miejscu śledczych? Ta lektura pozwoli wam sprawdzić swoją intuicję.
Los Angeles, lata pięćdziesiąte. W przeddzień rozdania prestiżowych Golden Star Awards w apartamencie ekskluzywnego hotelu Royale Premiere zostaje brutalnie zamordowana gwiazda Hollywood, Blanche Aikerman – faworytka do nagrody dla najlepszej aktorki. Sprawę prowadzi doświadczony detektyw wydziału zabójstw, który gwałtownie odkrywa, iż w świecie blasku fleszy i czerwonych dywanów kryje się mroczna sieć kłamstw, zazdrości i zbrodni.
Na jego drodze stają potężny producent Victor Ramsay, ekscentryczny reżyser Peter von Hiltz, zapomniana diva Elizabeth Gresham, tajemnicza Camilla Boffi – żona gangstera trzęsącego Los Angeles – a także matka ofiary i dyskretny dyrektor hotelu. Każdy z nich coś ukrywa.
W świecie, gdzie wszyscy grają swoje role, a prawda ma wysoką cenę, detektyw musi znaleźć mordercę, zanim hollywoodzki sen zamieni się w koszmar bez końca.
– opis wydawcy
Morderstwo w fabryce snów to interaktywna powieść kryminalna. W tej lekturze to czytelnik wciela się w detektywa wydziału zabójstw i próbuje rozwiązać zagadkę morderstwa gwiazdy Hollywood Blanche Aikerman. Poprzez swoje decyzje badamy miejsce zbrodni, przesłuchujemy świadków czy podążamy za danymi tropami. Ta historia może się skończyć dla nas wielkim sukcesem lub śmiertelną przegraną. Czasem jedna mała decyzja może prowadzić do tragedii.
Książka rozpoczyna się krótkim opisem wydarzeń poprzedzających tragedię – zabójstwo Blanche Aikerman. Detektyw, w którego się wcielimy, przyjeżdża do hotelu Royale Premiere zaniepokojony dziwnym telefonem. niedługo dowiaduje się o zabójstwie aktorki i postanawia rozwiązać zagadkę jej śmierci. Od tego momentu to na naszych barkach spoczywa ujawnienie mordercy.
Trzeba przyznać, iż punkt wyjścia dla fabuły tej książki jest bardzo intrygujący. Sama myśl o tym, iż mogę zostać detektywem i zając się głośną sprawą zabójstwa była dla mnie kusząca. Do tego dochodzi umiejscowienie akcji w latach pięćdziesiątych, w Los Angeles, w hotelu, w którym zgromadziły się najważniejsze osobowości Hollywood. Morderstwo w fabryce snów oferuje więc przednią zabawę, pozwalając czytelnikowi wcielić się w rolę detektywa i krok po kroku odkrywać kolejne tropy, sekrety oraz motywy podejrzanych.
A podejrzanych mamy kilku – dyrektor hotelu, producent filmowy, reżyser, z którym ofiara była w bliskich stosunkach czy zazdrosna o karierę Blanche była gwiazda Hollywood. W zależności, jaką ścieżką podążymy, natrafimy na kolejne postacie, które mogły być zamieszane w tę sprawę. Co więcej, Morderstwo w fabryce snów skrywa wiele różnych finałów. Możemy rozwiązać zagadkę i jednocześnie zginąć podczas schwytana zabójcy lub dzięki naszym dobrym wyborom ująć mordercę i pomyślnie zakończyć śledztwo. Podoba mi się, jak autor wykorzystał tę formę, tworząc historię, do której można podejść na kilka różnych sposobów i za każdym razem odkryć coś nowego.
Mam jednak do tej pozycji kilka „ale”. Po pierwsze styl autora. Morderstwo w fabryce snów napisane jest bardzo rzeczowym, pozbawionym emocji stylem. Autor skupia się na opisie wydarzeń, a nie historii, która ma nas porwać. Wydarzenia są opisane poprawnie, ale brakuje w tym lekkości i emocji – wszystko podane jest w sztywny i bezbarwny sposób. Co więcej, wiele wydarzeń prowadzi do jednej, poszczególnej strony, przez co możliwości prowadzenia fabuły zostają ograniczone.
Przede wszystkim drażnił mnie jednak brak konsekwencji i logiki w poszczególnych sekwencjach książki. Przykładowo, w pewnym momencie aresztujemy jednego z bohaterów. Gdy później przechodzimy do kolejnej części fabuły, aby zająć się nowym tropem, postać, którą przed chwilą wpakowaliśmy do radiowozu, ponownie znajduje się w hotelu. Natrafiłam również na sekwencję, która po prostu się zapętlała. Bywał także moment, w którym znajdowaliśmy się przed pokojem podejrzanego, a na następnej stronie magicznie pojawialiśmy się w hotelowym holu. Takie niedopatrzenia mocno wybijały mnie z historii i sprawiały, iż nie mogłam skupić się na lekturze. Tym bardziej uważam to za spory błąd, gdyż mamy w końcu do czynienia z książką interaktywną, w której spójność poszczególnych wyborów i wydarzeń powinna być przecież jednym z najważniejszych elementów całej zabawy.
Morderstwo w fabryce snów może pochwalić się dobrym pomysłem i ciekawym puntem wyjścia. Fajnie, iż rozwiązań zagadki jest kilka, a co interesujące w większości są to rozwiązania dla nas tragiczne. Mimo wszystko lektura zawiodła moje oczekiwania. Pomysł na interaktywny kryminał w klimacie starego Hollywoodu zdecydowanie miał potencjał, jednak wykonanie nie do końca za nim nadążyło. Przez dużą niekonsekwencję w prowadzeniu poszczególnych sekwencji trudno było w pełni zaangażować się w tę historię. A szkoda.

Autor: Max Nightingale
Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński
Wydawca: Wydawnictwo Czarna Owca
Premiera: 15.07.2026 r.
Oprawa: miękka
Stron: 208
Cena katalogowa: 49,99 zł
Poniższy tekst powstał we współpracy z Wydawnictwem Czarna Owca. Dziękujemy!
Fot. główna: Okładka książki, Wydawnictwo Czarna Owca







