Moja matka zawsze stała po stronie mojego ojczyma. Pewnego dnia nie mogłem tego dłużej znieść i postanowiłem położyć temu kres.

polregion.pl 1 tydzień temu

Dzień 45
Dziś w końcu doszło do punktu krytycznego nie mogłem już dłużej milczeć i postanowiłem położyć kres temu, co się działo.

Od lat mieszkałem z mamą, Marią, i moją młodszą siostrą, Zuzanną. Nasza babcia, Stanisława, zamieszkała nieopodal i często nas odwiedzała. Ojca nie pamiętam, ale ojca Zuzanny, czyli jej biologicznego tatę, kojarzę jeszcze wyraźnie.

Na początku mój mąż, Jacek, traktował mnie przyzwoicie, ale po pewnym czasie oboje po prostu mnie zignorowali. Stepfather nie szczędził mi przemocy podnosił rękę, a ja płakałem cicho, bo nie chciałem obarczać matki. Dopiero gdy Maria własnymi oczami ujrzała, co się ze mną dzieje, wybuchła kłótnia.

Jacek odeszedł na dobre, a my troje zostaliśmy sami i wreszcie poczuliśmy spokój. Babcia często opiekowała się Zuzanną. Po ukończeniu liceum postanowiłem studiować w Krakowie, chociaż marzyłem o zagranicznych uczelniach. Nie mogłem jednak zostawić rodziny.

Mama zasugerowała, byśmy sprzedali nasze dwa mieszkania to nasze i babci i kupili jednopokojowe mieszkanie w kamienicy przy Stawowej. Mieliśmy wtedy tyle pieniędzy, iż wystarczyło nam na nowe lokum, a jednocześnie każdy miałby swoją przestrzeń. Przeprowadziliśmy się, ja dostałem pokój, Zuzanna mieszkała przy babci, a Maria w trzecim pokoju.

W nowym bloku poznaliśmy sąsiada, Stanisława, starszego pana po rozwodzie, który od razu zaczął zwracać uwagę na Marię. Ona rozkwitła pod jego spojrzeniem.

Później do domu wpadł mój wujek Wojciech. Zdecydował wynająć mieszkanie, co początkowo wydawało się dobrą okazją. Z czasem zaczął nas obrażać, a zwłaszcza mnie. Kłótnie były nieuniknione, a Maria zawsze stała po jego stronie.

Czułem się niekomfortowo, więc postanowiłem wyjechać do Wrocławia na studia. Mama nie sprzeciwiła się temu, wydawało się, iż odetchnęła, bo nie musiała już wybierać między mną a wujkiem. Jednak w sercu nie było ulgi. Czy można po prostu wymienić własne dziecko na innego mężczyznę?

Z tej sytuacji wyniosłem lekcję: nigdy nie warto poświęcać własnych wartości i uczucia dla wygody innych, bo wtedy traci się samego siebie.

Idź do oryginalnego materiału