Moja mama zawsze stała po stronie mojego ojczyma. Pewnego dnia nie mogłem tego dłużej znieść i postanowiłem zakończyć ten koszmar.

newsempire24.com 12 godzin temu

Hej, muszę ci opowiedzieć, co się u mnie ostatnio działo. Moja mama, Ania, zawsze stała po stronie mojego ojczyma, Stasika. Pewnego dnia nie wytrzymałem już tego i postanowiłem to skończyć.

Długo mieszkałem z mamą i moją młodszą siostrą Zuzką. Babcia Jadwiga, mieszkająca niedaleko, często nas odwiedzała. Ojca adekwatnie nie pamiętam, ale ojca Zuzki znam jeszcze dobrze to on był kiedyś w rodzinie. Na początku ojczym traktował mnie całkiem spoko, ale później obaj zdawali się zapomnieć, iż w ogóle istnieję. Stasik często podnosił przeciwko mnie rękę. Płakałem, ale nie chciałem mówić mamie. Dopóki nie zobaczyła go na własne oczy i nie zdała sobie sprawy, co się ze mną dzieje.

Doszło do kłótni między mamą a Stasikiem, po której odszedł na zawsze z naszego życia. Od tego momentu zostaliśmy we troje i w końcu poczuliśmy się szczęśliwi. Babcia często opiekowała się Zuzką. Po maturze postanowiłem studiować w Warszawie, choć pierwotnie planowałem wyjazd za granicę nie mogłem zostawić rodziny.

Pewnego dnia mama zasugerowała, żebyśmy sprzedali nasze dwa mieszkania nasze oraz babci i kupili trzypokojowe lokum w jednej kamienicy. Dzięki temu moglibyśmy mieszkać razem i każdy miałby swoją przestrzeń. Zgodziłem się i tak wprowadziliśmy się do nowego mieszkania. Ja miałem własny pokój, Zuzka mieszkała przy babci, a mama w trzecim pokoju. Wszyscy byliśmy zadowoleni.

Tam poznała sąsiada, pana Jana, który był w podobnym wieku co ona i miał już rozwód. Od tej pory zaczynał jej poświęcać uwagę i ona naprawdę rozkwitła.

Później mama przyprowadziła do domu wujka Jana. Postanowił wynająć swoje mieszkanie. Wszystko wydawało się w porządku, przynajmniej tak myślałem, aż wujek zaczął nas obrażać, zwłaszcza mnie. Często dochodziło między nami do spięć, a mama zawsze stała po jego stronie.

To sprawiło, iż czułem się bardzo niekomfortowo. Zdecydowałem się więc przenieść do innego miasta, żeby kontynuować studia. Mama nie miała nic przeciwko widziałem, jak się ulżyła, bo nie musiała już wybierać między mną a wujkiem Janem. Ale ja wcale nie poczułem się lepiej. Jak można wymienić własne dziecko na kolejnego mężczyznę?

Tak to jest u nas, przyjacielu. Trzymaj się.

Idź do oryginalnego materiału