Moja była żona chciała zabrać połowę domu, ale nie przewidziała, iż byłem o krok przed nią!

polregion.pl 22 godzin temu

Moja była żona zamierzała pozwać mnie o połowę domu, ale nie spodziewała się, iż wszystko już dawno przemyślałem.

Mój związek z eksżoną zakończył się w sądzie. Nie będę oceniał, kto zawinił bardziej w małżeństwie winę zawsze ponoszą obie strony.

Faktem jednak jest, iż moja druga żona znalazła sobie kochanka. To zamożny przedsiębiorca, który przyjechał do Polski lata temu i otworzył w Krakowie niewielką kawiarnię. Najpierw ukrywała ten romans, ale w końcu choćby nie próbowali się z tym kryć.

Pewnego dnia oznajmiła mi, iż składa pozew o rozwód i domaga się połowy naszego mieszkania. Spodziewała się, iż wpadnę w panikę, ale dom został kupiony wyłącznie za moje ciężko zarobione pieniądze. Była żona nie miała z nim nic wspólnego poza tym, iż mieszkała tam dwa lata. A teraz śmie rościć sobie do niego prawo.

Zareagowałem spokojnie. Nie odradzałem jej choćby wniesienia sprawy do sądu. Czekałem tylko, aż przegra i zostanie obciążona kosztami procesu. Miałem już podobne doświadczenia z pierwszą żoną. Tamta sprawa ciągnęła się ponad trzy lata, bo nie potrafiliśmy dojść do porozumienia. Każda wizyta w sądzie kończyła się awanturą.

W końcu moja pierwsza eks dopięła swego wywalczyła połowę mojego majątku. Trafiła na dobrego adwokata. Zostałem bez mieszkania, które odziedziczyłem po tacie.

Ale z drugą żoną postąpiłem rozsądniej. Zanim się z nią ożeniłem, miałem już własne mieszkanie, które sam wyremontowałem, ale prawnie należało do mojego brata, Jacka. Zawsze mogę na niego liczyć. Gdy nadszedł rozwód, okazało się, iż formalnie nie posiadam nic. Po pierwszym małżeństwie żadna kobieta już mnie nie oszuka.

Idź do oryginalnego materiału