Mój syn przez wiele lat wędrował przez księżycowe krajobrazy Warszawy, szukając tej jednej, wymarzonej dziewczyny, która mogłaby zostać jego żoną. Niczego nie narzucałam, nie zadawałam pytań, bo taki był porządek rzeczy we śnie. Gdy skończył 30 lat, natrafił wreszcie na Zofię dziewczynę o oczach jak kocie bursztyny, śmiejącą się echem leśnych dzwonków, idealną, jakby wysnutą […]