Mój drugi mąż okazał się naprawdę wspaniałym człowiekiem, który nie szczędził grosza na zakupy dla mnie i mojego syna.
Kiedy byłem młodszy, wszyscy wokół powtarzali, iż małżeństwo zawiera się raz na całe życie i trzeba trwać razem bez względu na wszystko. Jednak z biegiem lat uświadomiłem sobie, iż nie ma sensu tkwić u boku kobiety, która nie daje ci poczucia bliskości, ciepła i prawdziwego wsparcia. Po co za wszelką cenę ratować związek, w którym nie ma już miejsca na szczęście? Niestety, rozwód to zawsze trudne doświadczenie, zwłaszcza gdy w grę wchodzą dzieci.
Moja żona zostawiła mnie dla innego, zostawiając mnie z naszym rocznym synkiem. Pewnego dnia po prostu oznajmiła, iż już mnie nie kocha, iż ma dość życia ze mną. Byliśmy razem sześć lat. Bywało różnie, czasem się sprzeczaliśmy, ale ogólnie nie mieliśmy większych problemów. Wszystko zaczęło się psuć po narodzinach syna żona stała się rozdrażniona, szukała pretekstu, by wyjść z domu wieczorami. Przeczuwałem, iż ma kogoś, ale nie chciałem tego przyjąć do wiadomości. Pewnej nocy spakowała walizkę i zniknęła. Zostałem sam z dzieckiem.
Minęło pół roku i poznałem Zofię. Okazała się kobietą nietuzinkową czułą, dobrą, otwartą na ludzi. gwałtownie zobaczyła, jak trudno pogodzić mi pracę z wychowaniem syna. Po naszej drugiej randce, gdy odprowadzałem ją do domu, zaproponowała, byśmy poszli na zakupy. Pamiętam, jak wtedy bez słowa kupiła sporo rzeczy dla mojego dziecka.
Czułem się nieco niepewnie, ale jednocześnie doceniałem jej szczery gest. Później poprosiłem Zofię, by kupiła nam mięso na co dzień nie mogłem sobie na nie pozwolić. Większość mojej pensji szła na ratę kredytu za mieszkanie, który dźwigałem jeszcze po rozstaniu z żoną, oraz na codzienne zakupy. Kiedyś nie bałem się zaciągać kredytu, ufając, iż zawsze będziemy spłacać razem. Los jednak napisał inny scenariusz.
Kiedy Zofia powiedziała, żebym kupił sobie wszystko, czego potrzebuję w sklepie, łzy same napłynęły mi do oczu. To była pierwsza bezinteresowna pomoc, jaką dostałem od kogokolwiek! Wziąłem tylko rzeczy niezbędne, choćby nie zatrzymywałem się obok słodyczy czy owoców. Mimo to Zofia dorzuciła kilka czekolad i siatkę mandarynek. Do domu przyniosła też dwie wielkie torby pełne zakupów.
Spotykaliśmy się parę miesięcy i coraz mocniej przekonywałem się, iż Zofia to wyjątkowa kobieta. Widziałem, iż naprawdę jej na mnie zależy i gdyby mogła, oddałaby ostatnią złotówkę, byle tylko nam pomóc. Uwierzyłem w nią całym sercem. niedługo się pobraliśmy. Zofia okazała się nie tylko wspaniałą żoną, ale również cudowną matką dla mojego synka.
Dziś już wiem, iż miłe słowa i obiecanki kilka znaczą. Liczy się prawdziwa troska, ciepło i zaangażowanie. jeżeli ktoś się o ciebie troszczy zyskujesz poczucie bezpieczeństwa i odpowiadasz miłością. Z Zofią jestem naprawdę szczęśliwy. Wiem, iż mogę jej ufać i wspólnie możemy patrzeć w przyszłość bez obaw. Czy nie o to właśnie w życiu chodzi?
Mam ogromne szczęście, iż los postawił na mojej drodze Zofię. Nie każda kobieta marzy o brylantach czy luksusowych apartamentach. Najwięcej euforii daje to, iż ktoś się tobą szczerze opiekuje i traktuje z szacunkiem.
Warto być kochanym i uważnie wybierać osobę, z którą chce się iść przez życie. Dzisiaj już to wiem i to najważniejsza lekcja, jaką dostałem od losu.
