Mocne słowa Lanberry o śpiewających influencerach. "Nie potrafią śpiewać. Skończmy z tym szaleństwem"

kobieta.gazeta.pl 2 godzin temu
- Influencerzy, którzy absolutnie nie mają nic wspólnego z muzyką, psują zwyczajnie rynek - mówi Lanberry w programie "Ja wysiadam" i nie owija w bawełnę. Artystka krytykuje robienie kariery "pod zasięgi", ale równie mocno podkreśla, jak groźne są komentarze o ciele i presja wyglądu, które dziś uderzają w zdrowie, także psychiczne. Posłuchajcie, co jeszcze zdradziła.
Nowe odcinki "Ja wysiadam" w poniedziałki na YouTubie.

REKLAMA





Zobacz cały odcinek z Lanberry.


Zobacz wideo Lanberry nie przebiera w słowach. "To ja mogę powiedzieć, iż jestem tancerką"



Agnieszka Matracka: Mam takie spostrzeżenia, iż coraz więcej piosenek tworzą osoby, które mają po prostu zasięgi. I te piosenki wykręcają kosmiczne liczby, ale czy one są dobre?
Lanberry: Rozmawiamy o piosenkach, a ja bym poszła jeszcze głębiej. Dlaczego w ogóle w 2025–2026 tworzymy muzykę? Czym jest muzyka? Co ta muzyka nam daje i kto ją wykonuje w dzisiejszych czasach? Bo dla mnie muzyka wciąż jest o emocjach, o historiach, o dźwiękach, o eksperymentowaniu z produkcją, z tym, co już było, przetwarzaniu przez to, jakimi narzędziami dysponujemy w tym roku i wypuszczaniu na świat czegoś zupełnie nowego, ciekawego. Ja jestem taką osobą, która poszukuje nowych rozwiązań.
Co zatem ze śpiewającymi influencerami?
Martwi mnie zjawisko influencerów, którzy absolutnie nie mają nic wspólnego z muzyką. Nigdy nie marzyli o tym, żeby stać na scenie, żeby śpiewać. Oni po prostu korzystają z wielkich talentów songwriterów i producentów, czego swoją drogą również nie rozumiem. Martwi mnie, iż choćby osoby, które dobrze znam, tak łatwo po prostu sprzedają swój talent osobom, które no nie powinny stać na scenie, ponieważ nie potrafią śpiewać.
Czasem kończy się to tak, iż na koncercie zamiast wokalu słyszymy playback.
Wiesz co, ja widziałam jakieś komentarze, które też mnie martwią niestety. To był chyba festiwal właśnie dla influencerów, pseudośpiewających, i tam ludzie pisali: "Dlaczego wy wydajecie bilety na ludzi, którzy śpiewają z playbacku i udają?". I wyobraź sobie, iż ktoś w obronie napisał: "Ale to jest jej pierwszy koncert i ona się stresowała".



Znam tyle pięknie śpiewających osób, które nie mają takich możliwości, nie mają takich zasobów, żeby pracować z producentami z najwyższej półki. Nigdy takich możliwości nie będą miały, a ich talent jest porażający.
Ale są jeszcze social media. One jednak mogą być w dzisiejszych czasach pomocne.
Oczywiście, tak jak powiedziałam, w dzisiejszych czasach social media dają nam taką platformę do tego, żeby choćby osoby, które nie mają tego przywileju, po prostu zaistniały, bo ich talent się przebije. Natomiast to, co robią osoby, które nie potrafią śpiewać, zwyczajnie psuje rynek. One mają worki pieniędzy, które stawiają na stole i po prostu mówią: "dobra, róbcie nam numer" albo "robimy numer". To nie ma nic wspólnego ani z muzyką, ani z tym światem, z którym ja się utożsamiam.
I też bardzo mnie denerwuje to, iż z taką łatwością pewna influencerka może mówić o sobie: "No, jestem wokalistką", "Jestem piosenkarką". To tak, jak ja bym powiedziała po dwumiesięcznych treningach "Tańca z gwiazdami": "Jestem tancerką". No nie, nie, po prostu przestańmy z tym szaleństwem, to już za daleko poszło. Myślę, iż wiele osób się budzi, wiele osób ma taką świadomość, iż jednak muzyka jest o czymś innym. Ja nie mówię tutaj o jakichś górnolotnych rzeczach, bo muzyka też jest po to, żeby się dobrze bawić.
Zgadza się.
Ale chciałabym bardzo, żeby muzyka po prostu była wykonywana przez ludzi, którzy kochają stać na scenie, kochają śpiewać, wydają z siebie dźwięki, które robią mi coś.



Jedno jest pewne, ty swoją muzyką "robisz coś" swoim fanom. Mam wrażenie, iż twoja piosenka "Dzięki, iż jesteś" rozbiła bank. Jesteś z niej dumna?
Jestem. To jest wspaniała piosenka. Jestem bardzo dumna z tej piosenki, jestem bardzo wdzięczna za to, iż spotkaliśmy się ponownie z Tribbsem podczas tworzenia tej piosenki, bo to nie było nasze pierwsze spotkanie.
A kiedy spotkaliście się po raz pierwszy?
Mikołaj był basistą w moim pierwszym zespole, który złożyłam tuż po debiucie "Podpalimy świat". [...] Potem nasze drogi na chwilkę się rozeszły. Zmieniłam swój zespół, ale nie na długo, bo ponownie gdzieś tam się spotkaliśmy w studiu, napisaliśmy parę piosenek też na moje albumy. [...] I potem przyszła taka propozycja, żebyśmy razem znowu coś napisali. Tylko tym razem on już nie jako Mikołaj Trybulec, producent, muzyk, tylko jako Tribbs, postać rozrywkowa. Napisaliśmy piosenkę o wdzięczności i myślę, iż to jest bardzo uniwersalna treść. Wiele osób potrzebuje usłyszeć w swoim życiu to zwyczajne: "Dzięki, iż jesteś". To proste zdanie, które naprawdę potrafi zdziałać wiele dobrego.
Przegapiliście ostatni odcinek? Nic straconego! Zobaczycie, go poniżej.
Idź do oryginalnego materiału