Mistrzowsko zbudowany kryminał. Adaptacja, którą trzeba oglądać uważnie

swiatseriali.interia.pl 6 dni temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Dzisiaj w Netfliksie debiutuje pierwszy sezon historii o popularnym detektywie. "Jo Nesbø’s Harry Hole", adaptacja powieści "Pentagram", jest solidnym serialem, w którego centrum znajduje się pojedynek i swoista gra w kotka i myszkę między dwoma antybohaterami.


Tak to z kryminałami już jest, iż w ostatnich czasach trudno jest znaleźć taki, którego bohater nie byłby dręczony demonami z przeszłości, błędnymi decyzjami i balansujący na krawędzi dobra i zła, zasad oraz ich całkowitego braku. Raz taki antybohater przyciągnie widza na co najmniej dziesięć godzin intrygującego śledztwa, czasami - sprawi, iż choćby najwierniejsi fani są skłonni wyłączyć wyczekiwany przez nich serial po dwóch odcinkach. Wszystko zależy od tego, jak, w skrócie, ta opowieść zostanie zaprezentowana.


"Jo Nesbø’s Harry Hole": adaptacja kultowej powieści


Jo Nesbø na całym świecie sprzedał ponad 50 miliony egzemplarzy swoich powieści, stając się jednym z najpoczytniejszych pisarzy i współczesnym mistrzem kryminałów. Wszyscy czytelnicy powinni więc odetchnąć z ulgą, iż to właśnie on jest twórcą i autorem scenariusza dziewięcioodcinkowego serialu "Jo Nesbø’s Harry Hole", który dzisiaj debiutuje w Netfliksie. I choć tempo kilku pierwszych odcinków może wystawić cierpliwość widzów na próbę, to efekt końcowy - szczególnie w chwili, kiedy zaczyna się główna gra w kotka i myszkę, a wszystkie punkty historii łączą się w całość - jest niezwykle satysfakcjonujący.Reklama


"Jo Nesbø’s Harry Hole" jest adaptacją piątej części o przygodach Harry’ego Hole - "The Devil’s Star" ("Pentagram"). Komisarz, dręczony wyrzutami sumienia i balansujący w pracy na krawędzi (jeszcze jedno przewinienie i wylatuje z roboty), musi rozwikłać sprawę sprzed lat. Kiedy wydaje się, iż rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki, wszystko się sypie. Hole z powrotem wpada w uzależnienie, pod znakiem zapytanie staje jego związek z Rakel (Pia Tjelta), a on sam coraz bardziej się pogrąża. Kiedy zostaje skierowany do sprawy zaginięcia znanej aktorki nie ma pojęcia, w jakie kłopoty się wplącze. Wraz ze swoim współpracownikiem, a jednocześnie rywalem Tomem Waalerem (Joel Kinnaman), będzie musiał rozwikłać zagadkę morderstw łączącą tajemnicze diamenty i cyfrę pięć.


"Jo Nesbø’s Harry Hole": dobry, sprawny, mroczny kryminał


Powiedzmy to już sobie na wstępie - Hole i Waaler nie darzą się sympatią. Łączy ich raczej bolesna przeszłość, rywalizacja i mroczne sekrety. Tom jest skorumpowanym gliną, którego obecność wywołuje wśród współpracowników strach i niepewność. Harry musi doprowadzić go przed oblicze sprawiedliwości, a czasu ma coraz mniej. Panowie zaczynają ze sobą pełną manipulacji rozgrywkę, w której cena jest najwyższa.


"Jo Nesbø’s Harry Hole" nie jest w tej chwili serialem tak naprawdę oryginalnym. Kryminały noir są niesamowicie popularne, jednak najnowszy serial Netfliksa jest dobrą, sprawną, wartą obejrzenia adaptacją. Powolne budowanie akcji, ukazanie mechanizmów, jakimi kieruje się Waaler, postać Harry’ego czy korupcję policji bądź połączenie wielu odrębnych wątków tworzy ponury, brudny i szary świat współczesnego Oslo, który przyciąga widza.
Sama zagadka kryminalna jest sprawnie skonstruowana, przeplatana innymi historiami, dzięki czemu Nesbø udaje się zmylić widza, któremu może po kilku odcinkach wydawać się, iż odgadł, kto jest przestępcą. Autor bawi się z widzem prowadząc go do finałowego odcinka, gwarantując jednocześnie kilka niebanalnych zwrotów akcji. Postacie kobiece w serialu wymagają dopracowania, ale sądząc po finałowym odcinku, możemy trzymać kciuki, iż stanie się tak w drugim sezonie, którego raczej powinniśmy się spodziewać.
Zobacz też: Brytyjski serial zawładnął wyobraźnią widzów. Brawurowe zakończenie historii


"Jo Nesbø’s Harry Hole": Tobias Santelmann i Joel Kinnaman centrum serialu


Sercem skandynawskiego kryminału nie jest jednak sama zagadka, ale relacja i konflikt pomiędzy głównymi bohaterami. Obaj prowadzą między sobą psychologiczną rozgrywkę. Hole próbuje złapać Waalera na gorącym uczynku, Waaler stara się ze wszystkich sił kontrolować Hole’a lub pogrążyć go zawodowo. Mało tego, związek Toma z tajemniczą organizacją tylko umacnia jego przeświadczenie, co sprawia, iż nie cofnie się przed niczym, aby osiągnąć swój cel.
W tytułowego bohatera wciela się Tobias Santelmann ("Upadek królestwa", "Exit"), który, co tu dużo mówić, jest idealnie dobrany do roli. Jego Harry jest małomówny, nie do końca radzi sobie z emocjami, nie potrafi rozmawiać z innymi (czasami fundując rozmówcom małą terapię szokową), ale stara się, jak może.
Tom Waaler jest jego zaprzeczenie, a Joel Kinnaman ("Altered Carbon", "Dochodzenie", "For All Mankind") brawurowo bawi się rolą socjopaty. W prawie każdej ze scen (np. scena tańca) widać, iż wcielenie się w antagonistę Hole’a (choć Hole to w końcu bardziej antybohater niż bohater) sprawia mu wielką radość. Bez dwóch zdań, dla tego duetu warto obejrzeć ten skandynawski kryminał. Z serialowej adaptacji powinni być również zadowoleni wierni czytelnicy Jo Nesbø. W końcu jak wielu pisarzy może powiedzieć, iż samodzielnie poprowadzili losy swojego powieściowego bohatera na ekranie?
Zobacz też: Epicka historia miłosna dobiega końca. To była niezła lekcja życia i przełom w karierze
Idź do oryginalnego materiału