Z Klarą pracowałem w tej samej firmie, choć w różnych oddziałach. Często zdarzało się, iż oboje zostawaliśmy w pracy do późna, a jej mąż mój dobry kumpel dzwonił do mnie i prosił, żebym odprowadził Klarę na przystanek autobusowy, bo nie chciał, żeby wracała sama. I tak kilka razy spotykaliśmy się przy wyjściu i szliśmy razem przez zatłoczoną Warszawę, rozmawiając o wszystkim od najnowszych filmów po ulubione pierogi z pobliskiego baru mlecznego.
Mieliśmy mnóstwo wspólnych tematów, a jej mąż zawsze był trochę oderwany, nie podzielał zainteresowań Klary. Ja wręcz przeciwnie czerpałem ogromną euforia z rozmów z nią. Z czasem nasza znajomość się pogłębiła. Na pożegnanie zaczęła mnie przytulać, później dawała mi buziaka w policzek, aż w końcu raz mnie pocałowała, uciekając przed autobusem, który już odjeżdżał.
Wiedziałem, iż to nie w porządku wobec mojego przyjaciela i jego rodziny, ale zakochałem się w Klarze. Moje serce z każdym dniem biło mocniej.
Klara zaczęła mówić mężowi, iż pracuje dłużej tylko po to, żeby spędzić czas ze mną. Opowiadała historie o delegacjach czy wyjazdach do mamy na wieś pod Krakowem, a w rzeczywistości chodziliśmy razem na spacery po Starym Mieście, podczas gdy jej mąż był w pracy i nie mógł nas nakryć.
Kochałem Klarę szczerze, choć w naszych rozmowach nigdy nie poruszyliśmy tematu jej odejścia od męża. Mimo to miałem irracjonalne przekonanie, iż gdyby tylko poprosił, Klara od razu zdecydowałaby się na rozwód. Żyłem złudzeniami, nie odbierałem szczęścia obcej osobie, tylko bardzo dobremu przyjacielowi. Pijaliśmy razem piwo w pubie przy Nowym Świecie, słuchałem, jak opowiadał o nagłej zmianie u swojej żony, o tym, iż zawsze się stroi, gdy wychodzi z domu, iż na pewno ma kochanka. Udawałem, iż go pocieszam, a potem biegłem na spotkanie z Klarą.
Nie potrafiłem zrozumieć, dlaczego rujnuję życie innych, aż pewnego dnia Klara przyszła do mnie zła i zmęczona. Pokłóciła się z mężem i wyładowała swoje emocje na mnie.
Zawsze tu bałagan! Czy nie możesz raz umyć podłogi? Lodówka wiecznie pusta. Myślisz, iż mam ochotę dbać o dwa domy? Jesteś tylko kochankiem, nie synem naucz się ogarniać.
To mną wstrząsnęło. Klara mnie nie kochała, traktowała mnie jak przystań, odskocznię od swojej codzienności. Nasze romantyczne chwile zaczęły przypominać szarość jej małżeństwa. Klara była mną znudzona.
Żałuję tylko, iż to ja pierwszy zaproponowałem zakończenie. Tego samego wieczoru dostałem od niej smsa, iż wyjeżdża i żebym nie próbował nic mówić jej mężowi. choćby nie zamierzałem. Wstydziłem się spojrzeć mu w oczy jak miałbym wyznać coś tak okrutnego? Powiedziałem tylko, iż nie będę już odprowadzał Klary na przystanek, bo kończę wcześniej.
Mówią, iż nie da się zbudować szczęścia na cudzym nieszczęściu. Dziś żyję z obawą, iż moja nowa dziewczyna okaże się taka, jak Klara…
