Pierwsze reakcje po testowych pokazach Supergirl już krążą w sieci. Opinie są mieszane, ale całość daje realne nadzieje na solidny film w nowym otwarciu DC. Widzowie dostrzegają problemy, jednak równie często wskazują wyraźne atuty produkcji.
Film opiera się na komiksie Supergirl: Woman of Tomorrow i skupia się na Karze Zor-El. W tytułową bohaterkę wciela się Milly Alcock, która wyrusza w podróż konfrontującą ją zarówno z trudną przeszłością, jak i nowymi zagrożeniami. To bardziej osobista i surowa wizja Supergirl, niż wielu widzów się spodziewało.
Osoby obecne na pokazach testowych podkreślają, iż seans przebiegł sprawnie i bez większych wpadek. Odbiór określają jako dobry, choć nierówny. Niektóre sceny robią bardzo dobre wrażenie, inne wyraźnie odstają, przez co tempo filmu bywa chwiejne.
Fot. Materiały promocyjneNajwiększym atutem produkcji okazuje się sama Milly Alcock. Widzowie chwalą jej interpretację Supergirl i zgodnie twierdzą, iż to ona w dużej mierze napędza film. Spore zainteresowanie budzi też Jason Momoa w roli Lobo. Jego bohater pojawia się kilkukrotnie w scenach akcji, co sugeruje, iż twórcy nie traktują go wyłącznie jako jednorazowej ciekawostki.
Znacznie chłodniej przyjęto antagonistę. Krem of the Yellow Hills, grany przez Matthiasa Schoenaertsa, zdaniem części widzów wypada poprawnie, ale nie zapada w pamięć tak mocno, jak powinien główny przeciwnik Supergirl.
Tomorrow is the big day. Catch Krypto in #PuppyBowl tomorrow at 2pm ET | 11am PT on Animal Planet, and don’t miss #Supergirl in theaters June 26. pic.twitter.com/GTl1dpEOvF
— Supergirl (@supergirl) February 7, 2026
Warto jednak pamiętać, iż podobnie wyglądały reakcje po testowych pokazach Superman. Ostateczna wersja filmu zebrała znacznie lepsze opinie już po oficjalnej premierze. Testowe seanse rzadko oddają finalny kształt produkcji, bo służą przede wszystkim wychwyceniu słabszych elementów i ich dopracowaniu przed wyjściem do kin.
Fot. główna. Grafika własna








