Miałam 22 lata, kiedy się rozstaliśmy. Pewnego dnia powiedział mi, iż już nie czuje tego samego, iż potrzebuje czegoś innego. Przez kilka dni żyłam w zawieszeniu, aż dowiedziałam się wszystkiego od wspólnej koleżanki. Zadzwoniła do mnie i zapytała:
Czy to prawda, iż on spotyka się ze starszą kobietą?
Nie wiedziałam, o co chodzi. Po chwili przesłała mi zdjęcie siedział z dużo starszą kobietą w barze w Warszawie, obejmując ją ramieniem. To nie były plotki. To była prawda. Gdy później ludzie mnie pytali, mówiłam wprost: zostawił mnie dla dużo starszej kobiety.
To od tego wszystko się zaczęło.
Tydzień później, napisała do mnie na Messengerze Magda, moja bliska koleżanka.
Ej, wszystko w porządku? spytała.
Zdziwiona zapytałam, co się stało. Odpowiedziała:
Po prostu… On wygaduje dziwne rzeczy na Twój temat.
Poprosiłam, by powiedziała mi o co chodzi. Wyjaśniła, iż opowiada wszystkim, iż się nie myłam, iż śmierdziały mi pachy, miałam nieświeży oddech, a pewnego razu choćby widział u mnie wszy. Zamurowało mnie. Siedziałam przed ekranem telefona, nie wiedząc, jak odpowiedzieć.
Potem zaczęły wracać do mnie kolejne plotki. Ania, inna koleżanka, zadzwoniła i powiedziała, iż opowiadał to na spotkaniu towarzyskim w Łodzi, śmiejąc się przy kilku osobach. Dosłownie padły słowa:
Wy nie wiecie, przez co przeszedłem.
A gdy ktoś go zapytał, dlaczego wcześniej mnie nie zostawił, odpowiedział:
Niestety.
Zaczęłam zauważać spojrzenia. Ludzie, którzy wcześniej witani byli ze mną uprzejmie, zaczęli zerkać dziwnie, z ukosa. Sylwia, która zawsze mi zazdrościła, zaproponowała mi dezodorant tak profilaktycznie. Byłam zdumiona, jak gwałtownie jedna kłamliwa historia może się rozpowszechnić. Powiedział to raz a potem powtarzał. Dodawał szczegóły. Podtrzymywał tę narrację.
Postanowiłam do niego napisać. Wysłałam krótką wiadomość:
Dlaczego rozpowiadasz takie rzeczy na mój temat?
Odpisał dopiero po kilku godzinach:
To Ty zaczęłaś wymyślać na mój temat.
Odpowiedziałam, iż mówiłam tylko prawdę iż jest z inną kobietą. On odparł:
To nie jest sprawa dla innych.
Nigdy nie zaprzeczył tym rzeczom, które o mnie powiedział. Nie prosił nikogo, żeby przestał. Nie sprostował ani jednego słowa. Pozwolił, żeby plotki się kręciły.
W międzyczasie wszędzie pokazywał się ze swoją nową partnerką, a domagał się, żeby nikt nie wspominał o różnicy wieku. Ja zostałam z boku jak niepotrzebny fragment.
Nasza relacja się skończyła, ale szum wokół mnie trwał jeszcze miesiącami. Musiałam zmienić otoczenie, przestać chodzić w niektóre miejsca w Krakowie, odciąć ludzi, którzy powtarzali te bzdury. On ułożył sobie życie dalej.
My, kobiety, najczęściej ponosimy największe konsekwencje, kiedy mężczyzna nie jest pewny siebie.






![Małgorzata Tomaszewska: Macierzyństwo to ciężka praca bez prawa do urlopu [PODCAST]](https://s.mamadu.pl/gfx/mamadu/logo_fb_og.png?v1)



