Muzycznie nie ma tu jakiegoś wielkiego kombinowania. Sample, industrialny łomot, sporo thrashowych riffów i ten charakterystyczny jad Jourgensena. Tematy też jak najbardziej na czasie – polityka, social media, AI i cały ten współczesny burdel. Ciekawie wypada też sam finał, bo w "We’re Still Here" po latach znowu pojawia się Paul Barker.
Ministry mówi „koniec”. Zobaczymy, ile tym razem potrwa ten koniec.
iframe
Statystyki: autor: Szajtan — godzinę temu















