Kate Ryan przyjechała do Polski świętować 25-lecie kariery, a zamiast wyłącznie nostalgicznej podróży do przeszłości zafundowała publiczności prawdziwą imprezę. Co ciekawe, pod sceną nie dominowali wcale ci, którzy pamiętają początki jej kariery - owszem Ci byli też, ale najgłośniej śpiewali i bawili się młodzi. Pokolenie, które z muzyką Belgijki dorastało już nieco później, udowodniło, iż eurodance ma się dobrze.