MDAG 2026 ONLINE: Recenzujemy "Ślady"

filmweb.pl 1 tydzień temu
Zdjęcie: plakat


Edycja stacjonarna festiwalu Millennium Docs Against Gravity dobiegła końca, ale festiwal wciąż trwa w wersji online – jeszcze do 1 czerwca. Dziś recenzujemy film "Ślady" (reżyseria: Alisa Kovalenko, Marysia Nikitiuk), który można oglądać na stronie MDAG. TUTAJ przeczytacie z kolei nasz wywiad z Alisą Kovalenko.

Nasze ciała, ich pole bitwy (recenzja filmu "Ślady" (reż. Alisa Kovalenko, Marysia Nikitiuk)




Filmografia Alisy Kovalenko odzwierciedla drogę, jaką Ukraina idzie od aneksji Krymu w 2014 roku. W prezentowanym podczas 20. edycji Millenium Docs Against Gravity "Nie znikniemy" o toczących się w Donbasie walkach przypominały słyszane z oddali wybuchy i strzały. W ubiegłorocznym "Moim drogim Théo" – skierowanym do syna wideopamiętniku z frontu – poznawaliśmy trudy żołnierskiego życia. W zrealizowanych wspólnie z Marysią Nikitiuk "Śladach" reżyserka podejmuje temat związanej z konfliktem zbrojnym przemocy seksualnej (CRSV) – doświadczenia z jednej strony uniwersalnego dla kobiet bez względu na epokę i szerokość geograficzną, z drugiej zjawiska o trudnej do oszacowania skali i skutkach, które będą odczuwalne dla całego narodu przez kolejne pokolenia.

O kosztach konfliktów zbrojnych wciąż mówimy przede wszystkim w kontekście przelewanej na froncie (męskiej) krwi i zniszczeń infrastruktury. Tymczasem masowe gwałty to strategia wojenna przemyślana równie starannie jak ofensywa na pozycje przeciwnika i nie mniej destrukcyjna niż artyleryjski ostrzał. Potwierdzają to bohaterki filmu Kovalenko i Nikitiuk – sześć przetrwanek będących podopiecznymi fundacji Sema Ukraine. Iryna, Tetiana, Liudmila, Halyna, Olga i Nina mają świadomość, iż prawdopodobnie nie doczekają sprawiedliwości, a tytułowe ślady do końca życia nie dadzą im zapomnieć o piekle, przez które przeszły.

Ich historie układają się w opowieść o żołnierzu – najczęściej młodym chłopaku z bronią. Wchodzi do domu. Bije i gwałci, napawa się swoją władzą, a na odchodne grozi, iż jeżeli ktoś się dowie, co zrobił – wróci i zabije. Kovalenko, która sama doświadczyła przemocy seksualnej ze strony rosyjskich oficerów, tworzy dla bohaterek bezpieczną przestrzeń. Zamiast wpatrywać się w twarze kobiet, często kieruje kamerę na ich dłonie (czasem spoczywające spokojnie na kolanach, czasem ruchliwe i nerwowe) lub ilustruje ich słowa ujęciami przyrody, przede wszystkim drzew: trawionych przez ogień, skutych lodem, kwitnących. Obrazy te, pozornie niezwiązane z tematem, korespondują ze stanami psychicznymi narratorek, w poetycki sposób odzwierciedlając ich drogę do uzdrowienia.

Z tego względu "Ślady" wydają się dziełem blisko spokrewnionym z głośnym reportażem Christiny Lamb "Nasze ciała, ich pole bitwy". Autorka, która prześledziła losy kobiet podczas kolejnych konfliktów – od powstania Państwa Islamskiego, przez ludobójstwo w Rwandzie i wojny w byłej Jugosławii, po pełnoskalową inwazję Rosji na Ukrainę – również podkreśla, iż natura i sztuka mają wartość terapeutyczną, a opowiedzenie własnej historii pozwala przetrwankom odzyskać poczucie sprawczości (...).

Całą recenzję autorstwa Eweliny Leszczyńskiej przeczytacie TUTAJ.

"Ślady" – zwiastun



Idź do oryginalnego materiału