Mąż i żona to jedna z książek, które pochłania się w całości podczas jednego zimowego wieczoru. Thriller psychologiczny trzyma w napięciu i przez większą część lektury naprawdę podtrzymuje uwagę i emocje… aż do momentu plot twistu, który jest po prostu głupi.
Zacznijmy od tego, iż opisy książki Mąż i żona są dość mylące. Mamy tam cytaty tytułowego małżeństwa, które nie do końca pokrywają się z tym, co znajdziemy w lekturze.
Żona:
Jestem w szpitalu po wypadku samochodowym, a policjanci przeszukują mój dom. Czy znajdą apaszkę, która należała do zamordowanej kobiety o miodowych włosach? Kobiety utrzymującej się z pracy na platformie erotycznej. Tej, która zniszczyła moją rodzinę…
Mąż:
Walczę o życie w szpitalu. Moja żona właśnie rozmawia z policją i oskarża mnie o zamordowanie kobiety o miodowych włosach. Jej zazdrość i podłe kłamstwa mogą zniszczyć mi życie. jeżeli jednak powiem prawdę, policja zacznie grzebać w przeszłości, a to także mnie pogrąży.
Nie jest to jednak żaden zarzut, wręcz przeciwnie, zdecydowanie pasuje to do fabuły, która przez większą część powieści jest niezwykle wciągająca i intrygująca. adekwatnie mamy tutaj trzy pary: Parkera i Lunę oraz ich rodziców. Wraz z rozwojem akcji każde z małżeństw jawi się jako tytułowi mąż i żona, przez co trudno zdefiniować, która para jest „tą główną”. Ponadto każda z nich ma swoje na sumieniu i tworzy tylko pozorny wizerunek idealnego związku. Podejrzenia czytelnika padają na różne osoby, a specyficzny sposób narracji sprawia, iż początkowo nie tak łatwo domyślić się kto zabił.
Powieść Mąż i żona podzielona jest na krótkie rozdziały, które skupiają się na poszczególnych postaciach i ich odczuciach. Co interesujące narrator w przypadku niemal każdego z bohaterów jest trzecioosobowy. Podkreślam: niemal. Tylko rozdziały Nicoli są napisane z perspektywy pierwszoosobowej. Czy ma to duży wpływ na całość? Podejrzewałam, iż tak, ale finalnie okazało się, iż nie ma to adekwatnie znaczenia. Po co więc autorka zdecydowała się na taki zabieg? Być może miała to być kolejna zmyłka dla czytelników?
Oczywiście nie da się nie zauważyć, iż Nicola jest tak naprawdę główną bohaterką powieści. Jednak niekonsekwencja narracyjna jest tutaj całkowicie bezcelowa. Hm… a może po prostu w książce poznajemy rozmyślania wyłącznie Nicoli? Może właśnie dlatego tak to zostało skonstruowane? Nic bardziej mylnego, moi mili! W rozdziałach przeznaczonych innym bohaterom również mamy ich osobiste przemyślenia, tyle, iż w narracji trzecioosobowej. Tym samym historia mogłaby być bardziej spójna, gdyby autorka postawiła na jedną lub drugą narrację. Głupio przyznać, iż większą zagadką był dla mnie ten zabieg stylistyczny niż odkrycie kto jest mordercą.
Wracając do fabuły: mamy martwą dziewczynę, którą jest Sarah. Parker i Luna mają wypadek samochodowy. Stan mężczyzny jest bardzo poważny. Kobieta ma się dużo lepiej. Jest jeszcze, wspomniana wcześniej, Nicola, czyli matka Parkera. Ma za sobą walkę z chorobą nowotworową oraz walczy o polepszenie relacji z synem, które w ostatnim czasie się dość rozluźniły. Z kolei jej mąż Cal jest z nim niemal na wojennej ścieżce. Trzecią parą są rodzice Luny – Marie i Joe. Kiedy Parker i Luna leżą w szpitalu po wypadku, Nicola jedzie do ich domu, aby zabrać rzeczy dla Bradleya, wnuka, którym się opiekuje. Na miejscu przypadkowo znajduje apaszkę, która najprawdopodobniej należała do zamordowanej dziewczyny.
K.L. Slater w każdym z rozdziałów przedstawia zawiłe relacje między bohaterami. Z każdą kolejną stroną pojawia się coraz więcej pytań i wątpliwości. Suspens utrzymywany jest długo i konsekwentnie, nie dając czytelnikowi adekwatnie żadnych wskazówek. Z pozoru idealne związki okazują się pełne kłamstw czy zdrad. Informacje dostajemy szczątkowo, dzięki czemu często autorka wodzi nas za nos. Niestety nie zmienia to faktu, iż główny plot twist jest tak najzwyczajniej, po ludzku, głupi. Nie kupuję rozwiązania, które próbuje nam sprzedać autorka. Zachowanie bohaterów jest dla mnie całkowicie absurdalne i nielogiczne. Naprawdę nie wierzę, iż ktokolwiek mógłby się zachować w ten sposób. Nie, nie i jeszcze raz nie.
Niesamowicie mi szkoda tego finału i rozwiązania zagadki. Niemal do końca książka Mąż i żona całkowicie utrzymywała moją uwagę. Powieść intrygowała i delikatnie podsuwała mylne lub trafne tropy. Pochłaniałam każdą stronę z niecierpliwością czekając na plot twist. Wydaje mi się, iż każde inne rozwiązanie, które przyszło mi do głowy podczas lektury byłoby lepsze niż to, co zaserwowała nam K.L. Slater. Tym samym raczej już więcej nie sięgnę po książki tej autorki.
Okładka książki Mąż i żonaAutor: K.L. Slater
Wydawca: Prószyński i S-ka
Premiera: 20 stycznia 2026 r.
Oprawa: miękka
Stron: 360
Cena katalogowa: 49,99 zł
Fot. główna: materiały prasowe – kolaż (Prószyński i S-ka)




