Pisarka oświadczyła także, iż jej nowa powieść, zapowiedziana na jesień, będzie ostatnią, jaką napisze. Proces twórczy jest niezwykle pracochłonny, a zwrot z poczynionego wysiłku – niepewny. Bo nieodwracalnie zmienia się czytelnik, który pod wpływem przemian kulturowej i technologicznej rzeczywistości traci zdolność złożonego pojmowania rzeczywistości, a tym samym i odbioru takich form artystycznych jak rozbudowana powieść.
Cytowane na wyścigi słowa Tokarczuk do wirtualnej asystentki: „Kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?”, wywołały burzę niemniejszą niż te z 2022 r., gdy na Festiwalu Góry Literatury z rozmowy noblistki z Jerzym Sosnowskim zapamiętano jedno zdanie: „literatura nie jest dla idiotów”. Ale cała dyskusja wpisuje się w debatę, która trwa już na świecie od dłuższego czasu.
Czytaj też: Czuła prompterka, nieczuła publika. Wyznanie Tokarczuk wywołało burzę w sieci
Pisarze na krawędzi
Stawkę tej debaty w syntetyczny sposób przedstawił raport opublikowany w listopadzie ub.






