"Pod koniec 1992 r. dotarłem do oblężonego Sarajewa. W mieście skutym lodem nie było ani jednej całej szyby. Ani ogrzewania. Snajperzy strzelali przechodniom w głowy. Wróciłem do Bośni w 2000 r. — pięć lat po wojnie — by się przyjrzeć, jak ludzie sobie tam radzą między innymi ludźmi. I między grobami. Latem 2025 r. — trzydzieści lat po wojnie — pojechałem tam znowu".