Mary Poppins może niedługo powrócić na ekran, ale tym razem nie będzie to kolejny film Disneya. W Hollywood powstaje aktorski serial, który zamiast kopiować dobrze znaną wersję z Julie Andrews i Dickiem Van Dykiem ma sięgnąć bezpośrednio do książek P. L. Travers. Twórcy chcą wykorzystać znacznie szerszy i bardziej niezwykły świat, który autorka stworzyła w ośmiu powieściach o ekscentrycznej niani.
Nowa produkcja ma wyraźnie różnić się od klasycznego filmu Disneya. W książkach Travers Mary Poppins jest postacią znacznie bardziej zagadkową, zmienną i momentami niebezpieczną. Jej przygody są nie tylko magiczne, ale też surrealistyczne, dziwne, a choćby niepokojące.
To właśnie te elementy literackiego pierwowzoru mają zostać mocniej wyeksponowane. Serial nie będzie więc prostym przeniesieniem historii znanej widzom z filmu z 1964 roku, ale próbą pokazania większego uniwersum stworzonego przez Travers.
Historia "Mary Poppins" związana jest z Disneyem od dekad. P. L. Travers stworzyła osiem książek o niezwykłej niani, a studio zaadaptowało je w 1964 roku na słynny musical z Julie Andrews i Dickiem Van Dykiem. Film zdobył Oscara, ale sama pisarka nie była zadowolona z rezultatu i otwarcie krytykowała sposób, w jaki Disney przeniósł jej historię na ekran.
Konflikt Travers ze studiem stał się później inspiracją dla filmu "Ratując pana Banksa" z Emmą Thompson i Tomem Hanksem. Produkcja opowiadała o trudnych negocjacjach dotyczących ekranizacji książki i relacji pisarki z Waltem Disneyem.
Disney wrócił do tej historii w 2018 roku filmem "Mary Poppins powraca". W sequelu Emily Blunt wcieliła się w tytułową bohaterkę, a partnerował jej Lin-Manuel Miranda. Reżyserował Rob Marshall.
Mary Poppins nie taka, jaką znamy z filmu
Nowa produkcja ma wyraźnie różnić się od klasycznego filmu Disneya. W książkach Travers Mary Poppins jest postacią znacznie bardziej zagadkową, zmienną i momentami niebezpieczną. Jej przygody są nie tylko magiczne, ale też surrealistyczne, dziwne, a choćby niepokojące.
To właśnie te elementy literackiego pierwowzoru mają zostać mocniej wyeksponowane. Serial nie będzie więc prostym przeniesieniem historii znanej widzom z filmu z 1964 roku, ale próbą pokazania większego uniwersum stworzonego przez Travers.
"Mary Poppins", 1964
Projekt jest na bardzo wczesnym etapie. Winchester rozpoczął już rozmowy z potencjalnymi showrunnerami. Jednocześnie prowadzone są pierwsze, nieformalne rozmowy z Disneyem. Nie oznacza to jednak, iż Disney musi uczestniczyć w projekcie. Z punktu widzenia praw do materiału nie jest potrzebna zgoda studia. Twórcy liczą jednak na jego ewentualne zaangażowanie ze względu na wieloletnią historię Disneya z marką "Mary Poppins". Od konfliktu z Disneyem do nowego serialu
Historia "Mary Poppins" związana jest z Disneyem od dekad. P. L. Travers stworzyła osiem książek o niezwykłej niani, a studio zaadaptowało je w 1964 roku na słynny musical z Julie Andrews i Dickiem Van Dykiem. Film zdobył Oscara, ale sama pisarka nie była zadowolona z rezultatu i otwarcie krytykowała sposób, w jaki Disney przeniósł jej historię na ekran.
Konflikt Travers ze studiem stał się później inspiracją dla filmu "Ratując pana Banksa" z Emmą Thompson i Tomem Hanksem. Produkcja opowiadała o trudnych negocjacjach dotyczących ekranizacji książki i relacji pisarki z Waltem Disneyem.
Disney wrócił do tej historii w 2018 roku filmem "Mary Poppins powraca". W sequelu Emily Blunt wcieliła się w tytułową bohaterkę, a partnerował jej Lin-Manuel Miranda. Reżyserował Rob Marshall.















