Przed zbliżającą się premierą filmu "Avengers: Doomsday" wielu widzów czuje potrzebę odświeżenia sobie (a czasem zobaczenia po raz pierwszy) filmów MCU, które doprowadziły do tego wielkiego wydarzenia w uniwersum. Z tego też powodu z pomocą przyszedł sam Disney, na swojej platformie streamingowej proponując 15 tytułów, które należy obejrzeć przed "Doomsday". Brak jednego – wydawałoby się kluczowego – filmu wprowadził fanów w osłupienie. O który tytuł chodzi?
Pominięcie tytułu wydaje się jeszcze bardziej szokujące, gdy weźmiemy pod uwagę filmy, które znalazły się na liście Disneya. Zestawienie sięga bowiem również po części oryginalnej serii "X-Men", serial "Loki" czy mniejsze produkcje jak "Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni" czy "Thunderbolts*". Na liście brakuje jednak... "Marvels" z 2023 roku.
Jeśli celem listy opublikowanej przez Disneya miało być przypomnienie nam wydarzeń oraz losów postaci o kluczowym znaczeniu dla akcji "Avengers: Doomsday", nieuwzględnienie "Marvels" zaczyna budzić uzasadnione pytania. Tym większe, biorąc pod uwagę nie tylko filmowe wydarzenia, ale i pochodzącą z niego scenę po napisach. Przypomnijmy: krótka scena pokazuje utknięcie postaci Moniki Rambeau (Teyonah Parris) w innym, nieznanym uniwersum. Nieznanym natomiast jedynie przez moment: wokół bohaterki pojawia się najpierw jej matka – Maria Rambeau (Lashana Lynch), która w tym świecie jest mutantką Binary – a potem Bestia odegrany przez Kelseya Grammera. Na tej podstawie dowiadujemy się, iż ów świat, do którego trafiła Monica, to znane nam dobrze uniwersum X-Men.
Nieobecność "Marvels" w zestawieniu budzi tym więcej wątpliwości, iż pośród aktorów i aktorek biorących udział w "Avengers: Doomsday" próżno jest szukać zarówno Teyonahy Parris, jak i Lashany Lynch. Potwierdzony został natomiast udział Kelseya Grammera, który po latach wraca do swojej roli Bestii – scena po napisach "Marvels" zakładałaby więc, iż trafi do "Doomsday" w otoczeniu obu Rambeau. Co równie ważne, na liście aktorów pojawiających się w nowym "Avengers" brakuje także... Brie Larson, wcielającej się w Kapitan Marvel.
Czy jest możliwe, iż po wtopie finansowej "Marvels" włodarze studia postanowili tak drastycznie zmienić koncepcję i wygumkować bohaterki z przyszłości uniwersum? Odpowiedzi należy oczekiwać 16 grudnia, gdy na ekrany kin trafi w końcu "Avengers: Doomsday".
Tego filmu nie musicie znać przed "Avengers: Doomsday"
Pominięcie tytułu wydaje się jeszcze bardziej szokujące, gdy weźmiemy pod uwagę filmy, które znalazły się na liście Disneya. Zestawienie sięga bowiem również po części oryginalnej serii "X-Men", serial "Loki" czy mniejsze produkcje jak "Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni" czy "Thunderbolts*". Na liście brakuje jednak... "Marvels" z 2023 roku.
Jeśli celem listy opublikowanej przez Disneya miało być przypomnienie nam wydarzeń oraz losów postaci o kluczowym znaczeniu dla akcji "Avengers: Doomsday", nieuwzględnienie "Marvels" zaczyna budzić uzasadnione pytania. Tym większe, biorąc pod uwagę nie tylko filmowe wydarzenia, ale i pochodzącą z niego scenę po napisach. Przypomnijmy: krótka scena pokazuje utknięcie postaci Moniki Rambeau (Teyonah Parris) w innym, nieznanym uniwersum. Nieznanym natomiast jedynie przez moment: wokół bohaterki pojawia się najpierw jej matka – Maria Rambeau (Lashana Lynch), która w tym świecie jest mutantką Binary – a potem Bestia odegrany przez Kelseya Grammera. Na tej podstawie dowiadujemy się, iż ów świat, do którego trafiła Monica, to znane nam dobrze uniwersum X-Men.
Nieobecność "Marvels" w zestawieniu budzi tym więcej wątpliwości, iż pośród aktorów i aktorek biorących udział w "Avengers: Doomsday" próżno jest szukać zarówno Teyonahy Parris, jak i Lashany Lynch. Potwierdzony został natomiast udział Kelseya Grammera, który po latach wraca do swojej roli Bestii – scena po napisach "Marvels" zakładałaby więc, iż trafi do "Doomsday" w otoczeniu obu Rambeau. Co równie ważne, na liście aktorów pojawiających się w nowym "Avengers" brakuje także... Brie Larson, wcielającej się w Kapitan Marvel.
Czy jest możliwe, iż po wtopie finansowej "Marvels" włodarze studia postanowili tak drastycznie zmienić koncepcję i wygumkować bohaterki z przyszłości uniwersum? Odpowiedzi należy oczekiwać 16 grudnia, gdy na ekrany kin trafi w końcu "Avengers: Doomsday".
"Avengers: Doomsday" – zwiastun filmu


















